Po zeszłorocznym naruszeniu przestrzeni powietrznej Polski przez rosyjskie drony, polskie siły powietrzne postanowiły unowocześnić swoje podejście do walki z bezzałogowcami. Decyzję o wyposażeniu samolotów F-16 i FA-50 w pociski APKWS ogłosił w grudniu 2025 roku gen. Ireneusz Nowak. Nowa strategia ma na celu ekonomiczne i efektywne zwalczanie masowych ataków dronów, bez konieczności użycia kosztownych pocisków Sidewinder czy AMRAAM.
Plan zakłada jednak kilka warunków, zanim FA-50 zostaną faktycznie uzbrojone w APKWS II. Wymagane są zgody USA, podpisanie umów integracyjnych, testy oraz certyfikacja. Początkowo planowane dostawy FA-50PL są opóźnione, a nowe samoloty miałyby trafić do Polski między 2027 a 2029 rokiem, mimo że początkowo zakładano ich dostarczenie w 2025 roku.
Dla Polski kluczowe będzie zwalczanie dronów rosyjskich takich jak Gierań-5, których prędkość oceniana jest na 450-600 km/h. W tym kontekście FA-50 może stać się odpowiednią platformą, zdolną do pościgu za takimi celami. Mimo że technologia APKWS II została już z sukcesem użyta w walkach nad Bliskim Wschodem, jej skuteczność w polskich warunkach pozostaje niepotwierdzona.
Porozumienie o integracji FA-50 z uzbrojeniem podpisano z KAI, lecz nadal oczekuje się na finalizację umowy rządowej dotyczącej integracji z pociskami AIM-9X i AMRAAM. Proces ten może potrwać, zważywszy na dotychczasowe opóźnienia.
Istotnym argumentem za użyciem FA-50 jest także koszt eksploatacji – lot jednego FA-50 jest znacznie tańszy niż F-16. Niemniej, do pełnej efektywności potrzebne są także odpowiednie systemy naprowadzania i wykrywania celów, jak radar AESA czy zasobnik celowniczy Sniper.
APKWS II ma obejmować różne platformy, w tym śmigłowce Apache, co może ułatwić logistykę zakupu i magazynowania amunicji. Jednak pełne wykorzystanie tej technologii w Polsce wymaga jeszcze kilku lat przygotowań, a także decyzji dotyczących lokalnej produkcji komponentów.
Podsumowując, mimo że FA-50 z APKWS II mógłby stać się efektywnym narzędziem w walce z dronami, realizacja tej koncepcji w Polsce wciąż wymaga czasu i wielu międzynarodowych uzgodnień. Decyzje dotyczące przyszłości tego projektu będą kluczowe dla polskiego systemu obrony powietrznej.






Dodaj komentarz