Sejmik Województwa Mazowieckiego przyjął uchwałę, która zezwala na eliminację dzików w Warszawie bez z góry wyznaczonego limitu. Celem jest eliminacja osobników uznanych za nadzwyczajne zagrożenie dla życia, zdrowia lub gospodarki. Miasto podkreśla, że takie działania to ostateczność, jednak obawy dotyczące nadużyć pozostają. Decyzja wywołała sprzeciw naukowców i obrońców zwierząt, którzy kwestionują rzetelność danych o atakach oraz zwracają uwagę na brak ustalonych kryteriów oceny groźności dzików.
Nowe przepisy obejmują dziki, które regularnie pojawiają się w zurbanizowanych obszarach Warszawy. Wcześniej decyzje o odstrzale były zależne od wniosków składanych do prezydenta miasta. Teraz uchwała pozwala na bardziej swobodne działania, co budzi kontrowersje. Według Urzędu m.st. Warszawy, każde użycie siły będzie wymagało indywidualnej oceny sytuacji i uzasadnienia.
Krytycy uchwały wskazują, że brak limitu odstrzału może prowadzić do nadużyć. Dr hab. Jakub Gryz z Instytutu Badawczego Leśnictwa podkreśla, że dane o spotkaniach i atakach dzików nie są w pełni wiarygodne, a takie zdarzenia są rzadkie. Gryz zwraca uwagę na możliwy wzrost liczby spotkań z dzikami ze względu na chaotyczną urbanizację.
Protesty przeciwko uchwale odbyły się na placu Bankowym w Warszawie. Organizatorzy podkreślają, że masowe eliminowanie dzików nie jest rozwiązaniem, bo w miejsce zabitych zwierząt pojawią się nowe. Podnoszą również kwestię braku konsultacji z mieszkańcami.
Warszawa stara się rozwiązać problem także poprzez edukację mieszkańców i proponowanie zmian w prawie, choć zastosowanie antykoncepcji dla dzików na razie nie jest możliwe w Unii Europejskiej. Rzeczniczka miasta zapewnia, że odstrzał pozostanie środkiem ostatecznym i używanym tylko wtedy, gdy inne metody zawiodą.
Obecnie miasto pracuje nad szczegółowym planem wykonania uchwały, w tym ustaleniem kryteriów oceny, które dziki mogą zostać uznane za niebezpieczne. Eksperci wskazują, że problem można skutecznie ograniczyć poprzez zabezpieczanie miejsc składowania odpadów i koszy na śmieci, co zmniejszy atrakcyjność miast dla dzików.






Dodaj komentarz