Chorwacja, zmuszona do rozegrania meczu bez publiczności, zaskakująco zdecydowała się na udostępnienie miejsc najmłodszym kibicom. Na stadionie w Rijece dominowali więc młodzi fani piłki nożnej, co stworzyło nietypowy klimat spotkania, przypominający koncert popowy. Angielski „Guardian” obrazowo przyrównał ten scenariusz do sytuacji kradzieży słodyczy dziecku. Dla Chorwatów gra przeciwko Anglikom okazała się niezapomnianym doświadczeniem, lecz nie w pozytywnym znaczeniu. Gospodarze ponieśli najwyższą porażkę w swoim historycznym bilansie, przegrywając 0:5. Dotychczas niepokonani u siebie, musieli uznać wyższość drużyny, którą prowadzi Thomas Tuchel. Zawodnicy Anglii, z Harrym Kane’em i Bukayo Saką na czele, którzy zdobyli po dwa gole, nie spuszczali tempa. Jude Bellingham dołożył do wyniku bramkę i aż trzy asysty, co jeszcze bardziej podkreśliło dominację gości. Kluczowym aspektem tego starcia było także wykorzystanie luki w przepisach przez gospodarzy, którzy upewnili się, że choć mecz odbywał się bez publiczności, młodzi piłkarscy entuzjaści zyskali niezapomniane wrażenia z wydarzenia. Z kolei drużyna polska, pod wodzą Jana Urbana, również mogła cieszyć się z sukcesu, pewnie pokonując Rumunię 6:0 w Warszawie. Świetna postawa zawodników skutecznie uciszyła wszelkie głosy krytyki pod adresem selekcjonera. W świecie piłki nożnej nie można przejść obojętnie obok osiągnięć hiszpańskiego talentu Lamine Yamala. Młody zawodnik z Barcelony błyszczy formą w Lidze Narodów, przesądzając o zwycięstwach Hiszpanów w kluczowych meczach, co potwierdzają jego regularne trafienia. Rozważania nad szansami Yamala na zdobycie Złotej Piłki zyskują na sile, szczególnie że gala wręczenia tego prestiżowego wyróżnienia odbędzie się już pod koniec października w Londynie. Wynik meczu z Chorwacją tylko wzmocnił przeświadczenie o wybitnej formie Anglików i niezmiennie wysokich ambicjach oraz profesjonalizmie drużyn biorących udział w międzynarodowych rozgrywkach.








Dodaj komentarz