Tradycyjny model działania systemu elektroenergetycznego, w którym produkcja energii dąży za jej zużyciem, staje się przeszłością. Rozwój odnawialnych źródeł energii sprawia, że elastyczność sieci jest dziś kluczowym wyzwaniem. Podczas konferencji Energy Days uczestnicy panelu dyskutowali o tym, jak zbalansować potrzebę elastyczności z wymaganiami przemysłowymi.
Jarosław Ścisłowski z Grupy Azoty zwrócił uwagę na ograniczenia przemysłu chemicznego, wskazując, że zatrzymanie procesów, takich jak synteza amoniaku, mogłoby generować olbrzymie straty. Rozwiązaniem są produkty elastyczności, takie jak rynek mocy, oraz udział w systemach DSR, które zmniejszają zapotrzebowanie na energię w krytycznych momentach.
Michał Sobczyk z Capalo AI zauważył, że rozwiązaniami problemu ograniczeń produkcji OZE będą magazyny energii, które zastąpią konwencjonalne bloki. Automatyzacja handlu na rynku intraday staje się niezbędna, by efektywnie zarządzać tymi zasobami.
Z kolei Dominik Skrobacz z OVO Energy skupił się na potencjale lokalnych społeczności energetycznych, zwłaszcza klastrów i spółdzielni, jako elastycznych uczestników rynku. Zauważył, że przepisy prawne powinny umożliwić im działanie na realnym rynku usług, co mogłoby przynieść znaczące oszczędności i zwiększyć dostępność energii. Przykładowo, brytyjski rynek elastyczności opiera się głównie na sterowaniu popytem przemysłowym, a nie na magazynach energii.
Konrad Purchała z Polskich Sieci Elektroenergetycznych podkreślił, jak ważna jest aktywacja odbiorców energii, zwłaszcza że w Polsce udział OZE może dochodzić do 80% miksu energetycznego. Zwrócił uwagę na potrzebę precyzyjnego kontraktowania energii, ponieważ ceny niezbilansowania są wciąż za niskie, co zniechęca do precyzyjnego zarządzania zasobami.
Mariusz Buraczyński z Towarowej Giełdy Energii wskazał, że elastyczność powinna być prosta i opłacalna dla odbiorców. Zainwestowanie w norweską firmę technologiczną Nodes ma na celu stworzenie platformy handlu elastycznością, co ma ułatwić zarządzanie systemami dystrybucyjnymi.
Zmiana obecnego modelu regulacyjnego i ekonomicznego w zakresie elastyczności jest konieczna. Obecne rozwiązania nie zachęcają operatorów do inwestycji w tego typu usługi, stawiając na majątek regulacyjny i infrastrukturę. Interwencja URE i uwzględnienie kosztów elastyczności w taryfach mogłyby to zmienić. Nowa era wymaga rozważenia wszystkich dostępnych narzędzi, by zaspokoić rosnące potrzeby energetyczne.








Dodaj komentarz