Saudi Aramco, saudyjski gigant naftowy, wznowił transport ropy naftowej rurociągiem East-West po niemal dwutygodniowej przerwie spowodowanej atakami rakietowymi i dronowymi z terenu Jemenu przez oddziały Huti. Atak uszkodził dwie stacje pomp oraz kluczową infrastrukturę przesyłową, co doprowadziło do wstrzymania eksportu ropy, w tym także dostaw na potrzeby rafinerii Grupy Orlen w Polsce, Czechach i na Litwie.
Saudyjczycy odwołali się do klauzuli sytuacji nadzwyczajnej, co zwolniło ich z obowiązku realizacji dostaw na podstawie kontraktów długoterminowych. Orlen, aby utrzymać ciągłość produkcji paliw, zdecydował się na transakcje spotowe, pozyskując 16 transportów tankowcami do Naftoportu w Gdańsku. Zakupiona ropa pochodziła z Kazachstanu, Morza Północnego, Gujany i Brazylii, mimo że była droższa z powodu wyższych aktualnych stawek rynkowych.
Dzięki wznowieniu transportu przez Saudi Aramco, do saudyjskich rafinerii będzie obecnie trafiać 2 miliony ton surowca dziennie, a dodatkowe 5 milionów zostanie przeładowane na tankowce. Informacje te wywołały spadek notowań ropy typu Brent poniżej 100 dolarów za baryłkę, co jest wynikiem częściowego złagodzenia napięć na rynkach światowych.
Przerwa w dostawach spowodowana atakiem zmniejszyła globalne zasoby o ponad 98 milionów baryłek, co znacząco wpłynęło na wzrosty cen surowca na świecie. Pomimo trudności, które wyniknęły z tego ataku, przywrócenie normalnych dostaw przez saudyjski koncern może przynieść stabilizację na rynkach, korzystną zarówno dla producentów, jak i konsumentów.






Dodaj komentarz