Ogłoszenia rekrutacyjne do rosyjskiej armii coraz częściej pojawiają się w miejscach, które na pierwszy rzut oka nie mają nic wspólnego z wojskiem. Oficjalne oferty można znaleźć na kanałach Telegramu, w lokalnych grupach oraz w czatach na Viberze, gdzie mieszkańcy mniejszych miejscowości wymieniają się informacjami na tematy codzienne.
Dziennikarze z DW, TVNET, CityDog i Current Time, których ustalenia opisuje Euronews, zauważyli wyraźny wzrost liczby takich ogłoszeń. Inicjatywa Belpol również dokumentuje ten trend, wskazując na wykorzystanie białoruskich numerów telefonów przez rekruterów, co ma zwiększać zaufanie potencjalnych kandydatów.
Procedura rekrutacyjna jest zazwyczaj prosta. Osoba zainteresowana dzwoni do wskazanego rekrutera, który przedstawia warunki finansowe, pomaga w przygotowaniach do wyjazdu do Rosji oraz organizacji podróży. Po dotarciu na miejsce kandydat podpisuje kontrakt z rosyjskimi siłami zbrojnymi.
Rosja kusi kandydatów przede wszystkim atrakcyjnymi zachętami finansowymi. Belpol odnotował ofertę jednorazowej wypłaty wynoszącej 4,35 mln rubli, co odpowiada kilkudziesięciu tysiącom euro, oraz obietnicę szybkiego uzyskania rosyjskiego paszportu. Oprócz tego oferty obejmują m.in. wysokie wynagrodzenia, zakwaterowanie, wyżywienie, ubezpieczenie na życie, emeryturę wojskową, ulgi kredytowe i podatkowe oraz status weterana. Niektóre ogłoszenia obiecują uzyskanie obywatelstwa rosyjskiego w ciągu dwóch tygodni.
Szczególną uwagę przyciągają oferty skierowane do osób z problemami prawnymi. Rekruterzy obiecują pomoc w rozwiązaniu problemów prawnych, a nawet unieważnienie wyroków. Belpol dokumentował także oferty skierowane do osób zadłużonych.
Według Euronews nie chodzi o pojedyncze ogłoszenia, lecz o szeroko zakrojoną kampanię skierowaną do osób w trudnej sytuacji życiowej. Głównymi adresatami są mieszkańcy mniejszych miejscowości, osoby o niskich dochodach, zadłużone czy z problemami prawnymi. Jednorazowe wysokie wypłaty oraz możliwość uzyskania obywatelstwa rosyjskiego dla wielu z nich mogą być szczególnie atrakcyjne.
Jednak osoby, które reagują na te oferty, nie zawsze zdają sobie sprawę z pełnych konsekwencji swojej decyzji, w tym z ryzyka związanego z udziałem w działaniach wojennych oraz potencjalnych reperkusji prawnych. Zgodnie z białoruskim prawem udział w zagranicznym konflikcie zbrojnym może prowadzić do odpowiedzialności karnej za najemnictwo. Mimo to werbownicy próbują przekonać kandydatów, że podpisanie kontraktu jest legalne, tłumacząc, że służba ma miejsce w armii państwa członkowskiego Państwa Związkowego.








Dodaj komentarz