Alarmujące Wnioski z Raportu: Rosyjsko-Chińska Dezinformacja Wpływa na Wizerunek Polski

Patrycja Krzyśpiak, ekspertka z Ośrodka Analizy Dezinformacji NASK – PIB, omówiła wyniki raportu badającego rosyjsko-chińską współpracę dezinformacyjną. Raport, którego jest autorką, koncentruje się na mechanizmie tzw. „prania informacji”, gdzie propaganda przybiera pozory wiarygodności przez prezentację przez różne źródła.

Krzyśpiak wyjaśnia, że przenoszenie przekazów z Rosji do Chin i dalej do Europy sprawia, że narracje te zyskują na wiarygodności w oczach odbiorców. Chiny, w odróżnieniu od Rosji, nie są postrzegane jako bezpośrednie zagrożenie hybrydowe dla Polski, co dodatkowo wpływa na postrzeganie tych przekazów jako mniej agresywnych.

Raport podkreśla, że chociaż trudno prześledzić dokładną drogę każdego przekazu, istnieje ryzyko propagowania chińsko-rosyjskich narracji w Europie. Tymczasem w chińskiej infosferze zidentyfikowano 966 materiałów dotyczących Polski, w tym 523 na Weibo i 255 na platformie Sina, które zawierały rosyjskie dezinformacje. Narracje te przedstawiają Polskę jako kraj o konfrontacyjnej polityce zagranicznej, obwiniają NATO o konflikty w Europie Wschodniej i redukują wizerunek Unii Europejskiej do instytucji niestabilnej społecznie i politycznie.

Krzyśpiak zauważa, że fałszywe przekazy często służą umacnianiu narracji antyzachodnich. Przykładem może być przedstawienie Polski jako „zaścianka” lub „przedmurza” przy jednoczesnym zaprzeczaniu jej historycznej roli. Według ekspertki, Rosja i Chiny mogą mieć różne cele taktyczne, ale strategicznie dążą do podważenia zachodniego porządku światowego.

Analiza nie koncentruje się jedynie na Polsce. Stanowi ona punkt wyjścia do szerszych badań nad innymi krajami europejskimi. Dla Krzyśpiak ważne jest zwiększanie świadomości społecznej w kwestii dezinformacji. W szczególności potrzebne jest zdecydowane działanie wobec tych, którzy wspierają rosyjskie i chińskie interesy informacyjne.

Według analizy, chińska infosfera jest ściśle kontrolowana, a treści antyzachodnie mogą pojawiać się tylko za cichym przyzwoleniem władz. To, co zaskakuje ekspertów, to systematyczność i ciągłość propagandy pokrywającej się z rosyjskimi przekazami. Krzyśpiak podkreśla, że rosyjskie media działają legalnie w Chinach na mocy porozumień o wymianie informacji, jednak większość dezinformacyjnych treści pochodzi bezpośrednio z chińskich źródeł.

Ekspertka zauważa, że Chińska Republika Ludowa, pomimo swojej polityki, jest coraz lepiej postrzegana w Europie, co wynika z subtelnej strategii wzmacniania przekazów osłabiających zaufanie do zachodnich instytucji. Jest niemal pewne, że ten wpływ będzie miał długotrwałe konsekwencje, jeśli nie zostanie odpowiednio rozpoznany i przeciwdziałany.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*