Praca sędziów piłkarskich stała się w ostatnim czasie szczególnie trudna z powodu kontrowersyjnych decyzji podejmowanych przy wsparciu technologii VAR. O ile system wideoweryfikacji miał zapewnić większą sprawiedliwość na boisku, o tyle obecnie budzi więcej kontrowersji niż zadowolenia. W rozgrywkach PKO BP Ekstraklasy niemal każda kolejka przynosi nowe sporne sytuacje, które rozpalają do żywego zarówno ekspertów, jak i kibiców.
W ostatnich meczach, w tym w spotkaniach Radomiaka z Piastem oraz Rakowa Częstochowa z Zagłębiem Lubin, arbitralne decyzje wywołane wykorzystaniem VAR wzbudziły liczne dyskusje. W przypadku Radomiaka, sędzia Tomasz Marciniak nie zauważył zagrania ręką w polu karnym Piasta, co mogło mieć znaczący wpływ na wynik spotkania. Sytuacji tej nie rozwiązał również zespół VAR, który nie zasugerował głównemu sędziemu, aby obejrzał powtórki.
Podobnie kontrowersyjnie było w meczu Rakowa z Zagłębiem Lubin, gdzie doszło do podwójnego błędu sędziowskiego. Daniel Stefański nie zdecydował się na przerwanie gry po ostrym faulu, co doprowadziło do sytuacji, w której piłka przypadkowo trafiła w rękę zawodnika Zagłębia, co podobnie jak w pierwszym przypadku, nie skłoniło VAR do reakcji. W efekcie padła bramka dla Zagłębia, co wywołało intensywną krytykę.
Kolejnym problemem była sytuacja z meczu Korony z Legią, gdzie gospodarze również czuli się pokrzywdzeni brakiem decyzji o rzucie karnym po zagrywce ręką. Pomimo tych debat, VAR nie zainterweniował, a kontrowersje narastały.
Czas, kiedy wszyscy cieszyli się z utworzenia Centralnego Systemu VAR, wydaje się coraz bardziej odległy. Chociaż system miał ułatwić sędziowanie, redukując potrzebę podróży po kraju, pojawiły się nowe problemy, które podważają jego efektywność. Były arbiter międzynarodowy Marcin Borski wytknął brak odpowiednich szkoleń i certyfikacji dla sędziów współpracujących z VAR.
Również piłkarska osobistość, Lukas Podolski, podkreślił systemowe wady sędziowania w Polsce, apelując o gruntowne zmiany w sposobie oceniania pracy sędziów. Problem tkwi nie tylko w technologii, ale również w przygotowaniu i ewaluacji sędziów, od których w każdym meczu zależy przebieg gry.
To, co z założenia miało wspomagać sędziów w podejmowaniu decyzji, stało się źródłem narastającej fali krytyki i wymagającą wyzwań sytuacją dla organów odpowiedzialnych za regulacje i szkolenia.








Dodaj komentarz