Obecność polskich drużyn w Lidze Europy stanowi interesującą odmianę dla kibiców przyzwyczajonych do śledzenia zmagań w Lidze Konferencji Europy. W tym sezonie Jagiellonia Białystok oraz Lech Poznań podjęły wyzwanie rywalizacji z silnymi europejskimi zespołami.
Jagiellonia rozpoczęła swoje zmagania od meczu wyjazdowego przeciwko Olympiakosowi Pireus. Mimo trudnej sytuacji w klubie związanej z tzw. aferą SMS-ową, gdzie trener Adrian Siemieniec znalazł się w centrum kontrowersji za kontakty z sędziami, drużyna z Białegostoku zaprezentowała się odważnie. Już po 20 minutach gry, po szybkim kontrataku, Kajetan Szmyt dał Jagiellonii prowadzenie. Niestety, nie ustrzegli się błędów w obronie, co wykorzystał Armando Gonzalez strzelając wyrównującego gola. Końcowy cios przyszedł z bramki Romana Jaremczuka, co dało Olympiakosowi zwycięstwo 2:1.
Tymczasem Lech Poznań zmierzy się w czwartek z Crystal Palace. Chociaż angielski zespół zajmuje obecnie 16. miejsce w Premier League z zaledwie jednym zwycięstwem w czterech spotkaniach, pozostaje trudnym rywalem ze względu na wcześniejsze sukcesy, w tym triumf w Lidze Konferencji. Trener Lecha, Niels Frederiksen, wyraził entuzjazm związany z możliwością rozwoju poprzez grę przeciwko tak silnym drużynom. „Mamy specjalny plan na ten mecz i chcemy sprawdzić się na tle tak wymagającego przeciwnika. To jeden z najtrudniejszych rywali w historii Lecha” – podkreślił trener.
Lech Poznań w ramach Ligi Europy ma przed sobą również mecze z Benfiką Lizbona i Bayerem Leverkusen. Podobnie jak Jagiellonia, również Lech stara się wykorzystać udział w tych prestiżowych rozgrywkach do dalszego rozwoju i umacniania swojej pozycji na europejskiej scenie piłkarskiej. Transmisja meczu Lecha z Crystal Palace odbędzie się w czwartek o 21:00 na Polsacie Sport.








Dodaj komentarz