Po aresztowaniu Radosława Piesiewicza w Polskim Komitecie Olimpijskim zapanował chaos. Zgodnie z decyzją zarządu, na jego czele stanął Marian Kmita, dotychczasowy szef Polsatu Sport. Jego wybór został poparty przez 43 członków zarządu, podczas gdy 9 było przeciwnych, a jedna osoba wstrzymała się od głosu. Kmita przyznał, że ma wiele wyzwań przed sobą, w tym przede wszystkim naprawę wizerunku PKOl oraz stabilizację finansową organizacji.
Wybór Kmitę na tymczasowego szefa PKOl jest efektem sporu interpretacyjnego dotyczącym statutu komitetu. Choć początkowo decyzja miała się opierać o art. 50, znaczna część prawników wskazywała, że należy zastosować art. 21, co oznaczało potrzebę decyzji całego zarządu.
Marian Kmita, wicedyrektor PKOl od kwietnia 2023 roku, ma bogate doświadczenie w zarządzaniu mediami sportowymi, w tym kierowaniem Polsatem Sport, jedną z największych stacji sportowych w Polsce. Rozważane są działania mające na celu poprawę sytuacji finansowej komitetu, który boryka się z problemami, jak podkreśla Kmita, które 'spędzać nam będą sen z powiek’.
Krótko po ogłoszeniu decyzji, Kmita zadeklarował, że nie będzie pobierał wynagrodzenia w PKOl, ze względu na trudną sytuację finansową instytucji. 'Nie wypada brać pieniędzy, zwłaszcza teraz’, stwierdził. Obiecał także zająć się pozyskiwaniem sponsorów oraz rewizją statutu komitetu, by zapobiec przyszłym kryzysom.
Planowane są także spotkania z przedstawicielami Ministerstwa Sportu i Turystyki, mające na celu odbudowę relacji i zaufania. Zdaniem Kmity, PKOl musi zostawić za sobą problemy symbolizowane przez kontrowersyjne wydarzenia, które miały miejsce w przeszłości.
Kmita wnosi do PKOl swoje doświadczenie zdobyte przez lata pracy w branży medialnej i sportowej. Począwszy od współpracy z Polskim Związkiem Piłki Siatkowej, poprzez przejęcie praw do transmisji międzynarodowych wydarzeń sportowych, takich jak Wimbledon czy mecze mistrzostw świata. Jego dotychczasowa kariera dostarcza solidnych podstaw do rządzenia Polskim Komitetem Olimpijskim, nawet w obliczu obecnego kryzysu.








Dodaj komentarz