W tym tygodniu amerykańskie media zostały zdominowane przez wiadomość o usunięciu Macklemore’a z amerykańskiej części trasy koncertowej „Loop Tour” Eda Sheerana. Decyzję tę podjęto po występie rapera na MetLife Stadium w New Jersey, podczas którego ze sceny padły słowa „Free Palestine” („Wolna Palestyna”). Interwencję w tej sprawie podjęła Izraelsko-Amerykańska Rada, a także sprzeciw wobec dalszych występów Macklemore’a zgłosiły obiekty, w których miały się odbyć kolejne koncerty.
Raper postanowił zabrać głos i w emocjonalnym oświadczeniu na Instagramie prosił, by nie robić z niego ofiary, argumentując, że prawdziwymi ofiarami są Palestyńczycy. Macklemore ujawnił także kulisy rozmowy z Edem Sheeranem, wyjaśniając, że artysta poczuł się zraniony słowami „Wolna Palestyna” oraz wizerunkiem palestyńskiej flagi, które uznał za obelżywe dla wielu ludzi. Raper podkreślił, że bardziej obraźliwe od jego słów są działania Izraela wobec Palestyńczyków.
Konsekwencje wykluczenia Macklemore’a okazały się dalekosiężne. W ślad za nim wycofanie się z trasy ogłosili także inni artyści wspierający Eda Sheerana: Aaron Rowe, Beoga, Lukas Graham i Finneas. Aaron Rowe stwierdził, że jako Irlandczyk nie może milczeć w obliczu niesprawiedliwości i musiałby stracić szacunek do samego siebie, gdyby kontynuował udział w trasie.
Lukas Graham również podkreślał znaczenie niezależności i wolności wypowiedzi, mówiąc, że pieniądze i wpływy nie powinny przesądzać, kto ma prawo głosu. Z kolei Finneas, brat Billie Eilish, dobitnie odniósł się do kwestii wolności artystycznej, wskazując, że artyści nie mogą być uciszani, kiedy mówią w imieniu uciskanych.
Decyzje artystów pozostawiły Eda Sheerana bez zapowiadanych supportów, co stawia pod znakiem zapytania przebieg dalszej części trasy koncertowej. W miarę pogłębiania się kontrowersji kwestia wolności słowa w środowisku muzycznym zyskuje nowe oblicze, podkreślając napięcia związane z polityką i sztuką w obecnych czasach.






