Według najnowszych doniesień medialnych, Rosja rozmieściła co najmniej 10 baz wojskowych wzdłuż granicy z Białorusią i Ukrainą. Dokumenty oraz zdjęcia satelitarne, które ujawnił „The Telegraph”, wskazują na obecność 59 szyn startowych przygotowanych do wystrzeliwania dronów o stałych skrzydłach. Wiele z nich to nowoczesne wyrzutnie dla rosyjskich dronów bojowych dalekiego zasięgu.
Te bezzałogowce mogą razić cele oddalone do 1000 km, co teoretycznie obejmuje terytorium takich krajów NATO jak Estonia, Łotwa, Litwa, Polska, Słowacja, Węgry czy Rumunia. Dotychczas były wykorzystywane do ataków na Ukrainę, a brak przesłanek sugeruje, że Rosja zamierza rozszerzyć działania na państwa Sojuszu. Mimo to gen. Roman Polko podkreśla, że rozmieszczenie baz nie jest przypadkowe.
Generał zauważył, że Rosja często stosuje takie działania w celu zademonstrowania swojej siły Europie. Przypomniał o dyslokacji systemów Iskander do obwodu królewieckiego oraz przekazaniu broni jądrowej Białorusi. Według niego, Kreml chce pokazać, że dysponuje zaawansowanym potencjałem dronowym zdolnym do przeprowadzania ataków głęboko na terytorium Europy. To swoista odpowiedź na działania ukraińskie w rejonie Petersburga.
Obecna sytuacja w Europie Wschodniej budzi niepokój, podkreślając napięcia na granicy z NATO. Jest to ważny sygnał dla państw sojuszniczych, by wzmocnić swoje stanowiska obronne i przemyśleć dalsze kroki strategiczne w odpowiedzi na potencjalne zagrożenia ze strony Rosji.








Dodaj komentarz