Polacy poszkodowani w wypadku na Węgrzech wracają do kraju

W tragicznym wypadku na węgierskiej autostradzie M3 zginęło 12 Polaków, a wielu zostało rannych. Do incydentu doszło w nocy z soboty na niedzielę w rejonie miejscowości Mezokeresztes. W autokarze znajdowało się 59 osób, w tym 57 pasażerów i dwóch kierowców, wracających z pielgrzymki do Bośni i Hercegowiny. Niestety, w wyniku wypadku zginęło 12 dorosłych z województwa podkarpackiego, a wiele osób zostało rannych.

21 osób poszkodowanych w wypadku autokaru wróciło już do Polski specjalnym rządowym samolotem, który wylądował na lotnisku w Jasionce w poniedziałek wieczorem. Siedem osób trafiło do szpitali w kraju, natomiast pozostałych 16 powróciło do domów. Wojewoda podkarpacki potwierdził w rozmowie z mediami, że jedna z medycznych osób obsługi doraźnej pozostała na Węgrzech, aby koordynować dalszą pomoc.

Trwa identyfikacja ofiar wypadku. Zidentyfikowano już siedem z dwunastu osób, natomiast w przypadku pozostałych pięciu identyfikacja jest w toku. Bliscy ofiar są wspierani przez psychologów, a rodziny ofiar są objęte szczególną opieką. Władze uprościły procedury dostępności do pomocy – rodziny potrzebujące wsparcia mogą korzystać z pomocy telefonicznej, po której psycholog może przyjechać do ich domu.

Policja na Węgrzech prowadzi dochodzenie w sprawie wypadku i poinformowała, że kierowca autobusu został zatrzymany. Według wstępnych ustaleń, prawdopodobnie zasnął za kierownicą podczas jazdy. Funkcjonariusze planują przedstawienie mu zarzutów przed sądem. Stan zdrowia poszkodowanych, którym udało się wrócić, będzie dalej monitorowany przez lekarzy w Polsce.

Rodziny zmarłych i poszkodowanych są otoczone pełną opieką psychologiczną, a krajowe i węgierskie służby medyczne pracują nad możliwością dalszej ewakuacji poszkodowanych, którzy nadal znajdują się w węgierskich szpitalach. Pomoc i wsparcie dla bliskich ofiar są priorytetem dla polskich służb, które pozostają w stałym kontakcie z władzami węgierskimi.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*