W nocy z soboty na niedzielę Moskwa i okolice stały się celem zmasowanego ataku dronów, w wyniku którego ucierpiały kluczowe obiekty logistyczne. Władze rosyjskie poinformowały, że atak prowadziło około 600 dronów, z czego ponad 200 zestrzelono w obwodzie moskiewskim. Mer Moskwy, Siergiej Sobianin, przekazał, że w wyniku ataku ucierpiały trzy osoby. Niezależne media donoszą jednak o większej liczbie rannych oraz o śmiertelnej ofierze, 83-letnim mężczyźnie, który zginął w wyniku uderzenia drona w dom mieszkalny.
Ukraińskie źródła informują, że celem jednego z ataków był magazyn Wildberries w miejscowości Kołiedino, który stanowi największe centrum dystrybucyjne tej firmy w Rosji. Powierzchnia magazynu przekracza 200 tysięcy metrów kwadratowych, a pożar wybuchł również w centrum logistycznym w Domodiedowie. Ukraińska agencja Unian podkreśla, że te obiekty są celem ataków dronów od lipca i są traktowane jako uzasadnione cele wojskowe, ponieważ wspierają rosyjską armię dostarczając jej sprzętów, które można nabyć przez platformę Wildberries.
Atak na magazyny wywołał kolejną falę napięć między Ukrainą a Rosją. W komunikacji rosyjskiego Ministerstwa Obrony podkreślono, że obrona powietrzna zniszczyła łącznie 822 ukraińskie drony w nocy ataku, co jednak nie zapobiegło szkodom materialnym, w tym uszkodzeniu budynków mieszkalnych i przemysłowych.
Rosja nie pozostała bierna; prezydent Władimir Putin zapowiedział możliwą odpowiedź na międzynarodowe sankcje poprzez przejmowanie zachodnich statków handlowych w przypadku dalszych działań przeciwko rosyjskim interesom. Z kolei gubernator obwodu rostowskiego, Jurij Sliusar, poinformował o trzech ofiarach śmiertelnych i jednej osobie rannej w wyniku ataku w tym regionie, gdzie zniszczono budynki zarówno mieszkalne, jak i przemysłowe.
Najbliższe tygodnie pokażą, jak wydarzenia te wpłyną na relacje między Rosją i Ukrainą oraz na sytuację bezpieczeństwa w regionie. Obie strony konfliktu intensyfikują działania i wydaje się, że napięcia będą tylko rosnąć.








Dodaj komentarz