Maciej Orłoś, popularny prowadzący „Teleexpressu”, od pewnego czasu zmaga się z problemem przejęcia swojego konta na platformie X. Od połowy czerwca na profilu, którym zarządzają hakerzy, pojawiają się niepokojące treści, często o seksistowskim charakterze. Orłoś publicznie poinformował o sytuacji, zamieszczając oświadczenie na portalu LinkedIn, jednak jego apele nie dotarły do wszystkich użytkowników.
W programie „Wykrywacz kłamstw” na antenie TVP Info dziennikarz Witold Tabaka odniósł się do problemu, krytykując reakcję dziennikarki Joanny Pinkwart z Kanału Zero. Na przejętym profilu Orłosia pojawił się żart, do którego Pinkwart odniosła się komentarzem: „Maciej trochę się zmienił od czasów kiedy razem pracowaliśmy…”. Tabaka uważa jej reakcję za próbę zyskania rozgłosu kosztem Orłosia, wskazując, że wpisy na jego profilu mają wulgarny i często rasistowski wydźwięk, co powinno wzbudzić jej wątpliwości, zanim zdecydowała się na komentarz.
Pinkwart odpowiedziała na platformie X, sugerując, że jej uwagi mogą zwiększyć zasięgi Orłosia: „Chyba im podbiję zasięgi, bo ewidentnie chłopaki nie mogą się przebić. A taki świetny żart nie może się zmarnować!”.
Sytuacja z profilem Orłosia wywołała szereg dyskusji w świecie mediów, ukazując również kontekst niezrozumienia sytuacji w przestrzeni publicznej oraz problem z bezpieczeństwem kont na platformach społecznościowych. Dodatkowo, nieporozumienia wokół nazwiska dziennikarki Pinkwart, przekręconego w jednym z programów na „Pingwart”, dodają do całego zamieszania absurdalny element.
Jest to kolejny przypadek, który pokazuje, jak krucha może być reputacja w dobie mediów społecznościowych oraz jak łatwo może zostać zmanipulowana przez osoby trzecie. Dla Macieja Orłosia to również wyzwanie, by skutecznie informować swoją publiczność i zachować profesjonalizm mimo tych trudnych okoliczności.








Dodaj komentarz