Partia Prawo i Sprawiedliwość (PiS) zapowiedziała kontrowersyjny plan deportacji mężczyzn pochodzenia ukraińskiego w wieku poborowym (25-60 lat), którzy przebywają w Polsce bez legalnego zatrudnienia. Europoseł Tobiasz Bocheński argumentował, że takie osoby mogłyby zasilić szeregi obrońców Ukrainy, a brak ich obecności na froncie stanowi problem w obecnym „przełomowym okresie”.
Wiceszef MSWiA, Maciej Duszczyk, podczas programu Polsat News skomentował tę propozycję jako „strasznie mało wiarygodną”, podkreślając, że niepracujący Ukraińcy stanowią jedynie około pięciu procent społeczności ukraińskiej w Polsce. Mimo to, według posła PiS Andrzeja Śliwki, grupa ta mogłaby zostać złożona w brygadę, a nawet dywizję.
Podczas dyskusji wskazano, że identyfikacja takich osób byłaby zadaniem dla odpowiednich służb, co ma znaczenie dla bezpieczeństwa Polski. Śliwka podkreślił, że relacje z Ukrainą powinny opierać się na prawdzie i symetrii, a polski interes wymaga wsparcia Ukrainy w obliczu rosyjskiej agresji.
Zapewnienia posłów PiS, że propozycja nie jest wymierzona przeciwko Ukraińcom, budzą mieszane reakcje w kontekście szerszych debat o relacjach międzynarodowych. Podkreślana jest potrzeba wsparcia dla Ukrainy, ale także politycznego rozszerzenia wpływów przez przejęcie elektoratu partii Konfederacja, co mogą ułatwić tego typu stanowiska.
Ponadto, politycy wskazują na problem gangów cudzoziemców, które według Śliwki są widoczne szczególnie w Warszawie. Jego zdaniem, nielegalni imigranci nie przyczyniają się do rozwoju polskiej gospodarki, lecz przywracają klimat lat 90.
Planowane działania PiS zderzają się z polityką Unii Europejskiej, która przedłużyła ochronę tymczasową dla obywateli Ukrainy do marca 2028 roku. Dyskusje wokół tego tematu pokazują złożoność decyzji i ich potencjalny wpływ na relacje polsko-ukraińskie. Parlamentarzyści starają się połączyć interesy krajowe z obecną polityką międzynarodową, jednak dokładna realizacja tych planów pozostaje niepewna.








Dodaj komentarz