Ostatnia dyskusja wokół wyglądu Agnieszki Hyży, wywołana jej wystąpieniem podczas prezentacji jesiennej ramówki Polsatu, zyskała znaczny rozgłos w mediach społecznościowych. Internauci szybko podchwycili temat i zaczęli analizować zmiany w wyglądzie prezenterki. Część komentarzy sugerowała, że Hyży mogła korzystać z zabiegów estetycznych. W odpowiedzi, Hyży opublikowała obszerny wpis na Instagramie, gdzie stanowczo skrytykowała ocenianie wyglądu innych osób i zwróciła uwagę na problem krytycznych komentarzy. Jej stanowisko spotkało się z pozytywną reakcją ze strony męża, znajomych oraz osób ze świata show-biznesu.
Do sprawy odniosła się również Magdalena Ogórek, dziennikarka z wieloletnim doświadczeniem w radzeniu sobie z podobną krytyką. Jak zaznaczyła, sama od lat zmaga się z komentarzami dotyczącymi jej szczupłej sylwetki. Ogórek podkreśliła, że niekiedy opinie internautów opierają się wyłącznie na zdjęciach, co prowadzi do nieuzasadnionych ocen.
W swoim wpisie na Instagramie Ogórek przytoczyła przykłady niewybrednych komentarzy, z którymi zmaga się od 2015 roku. Słowa takie jak: 'Anoreksja’, 'Zjedz coś’ czy 'Przestań się odchudzać’ tylko podkreślają zakres i charakter krytyki, którą przez lata była obiektem. Początkowo dziennikarka podchodziła do tych uwag z dystansem, jednak z biegiem czasu zaczęły one wpływać również na jej własne postrzeganie siebie.
Ogórek przywołała sytuację, w której poprosiła fotografa o usunięcie zdjęcia, na którym, jak stwierdziła, wyszła zbyt szczupło. To wydarzenie uświadomiło jej, jak opinie z internetu mogą przenikać do życia osobistego.
Z apelem o nieprzeglądanie się w 'krzywym zwierciadle hejtu’, Ogórek zakończyła swój wpis, podkreślając potrzebę ochrony przed destrukcyjnym wpływem internetowej krytyki na osobiste życie i samopoczucie.








Dodaj komentarz