Rosnące ceny energii elektrycznej w Europie – analizy i prognozy

Energy Solution opublikowała analizę dotyczącą wzrostu cen energii elektrycznej na europejskich rynkach spot oraz kontraktów terminowych z dostawą w 2027 roku. Według tej analizy, średnia cena energii na Rynku Dnia Następnego w lipcu wyniosła 102,92 euro/MWh, co oznacza wzrost o 4,2% w porównaniu do czerwca. Analitycy wskazują, że sytuacja na rynku spot pogarsza się już czwarty miesiąc z rzędu.

Główne czynniki odpowiadające za wzrost cen to drożejące surowce energetyczne, które miały szczególny wpływ na kraje opierające się na elektrowniach gazowych. Dodatkowym problemem była fala upałów w drugiej połowie lipca, która doprowadziła do problemów z chłodzeniem elektrowni, co skutkowało ich częściowym wyłączaniem w krajach takich jak Węgry i Rumunia.

Aż 21 krajów odnotowało średnią cenę energii powyżej 100 euro/MWh, co stanowi rekord w bieżącym roku. W Polsce, mimo ogólnego trendu wzrostowego, średnia cena na rynku spot spadła w lipcu o 1,6 euro do 112,29 euro/MWh. W sierpniu sytuacja uległa jednak pogorszeniu z powodu kolejnych upałów i awarii w kluczowych elektrowniach, co spowodowało wzrost średniej ceny do 139,73 euro/MWh.

Jeśli chodzi o kontrakty terminowe na 2027 rok, ich cena wzrosła w lipcu o 7,6% do 94,71 euro/MWh, co było wynikiem rosnących cen surowców energetycznych, szczególnie gazu. Wzrost na rynku gazu wyniósł ponad 20% w skali miesiąca, jednak rynek energii nie odczuł znaczących zmian w związku z uprawnieniami do emisji CO2.

Mimo rewizji systemu EU ETS, uprawnienia do emisji CO2 wzrosły jedynie o 1,37%. Z kolei ceny węgla energetycznego rosły podążając za cenami gazu i ropy, jednak wzrost kontraktu ARA API 2 wyniósł 12,9%. Dodatkowym czynnikiem wzrostowym była niska rzeka Ren.

Podsumowując, analiza Energy Solution ukazuje, jak różnorodne czynniki wpływają na dynamikę cen energii w Europie, co ma istotne znaczenie zarówno dla gospodarek krajowych, jak i dla konsumentów indywidualnych.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*