Podczas niedawnej konwencji programowej Prawa i Sprawiedliwości ujawniono plan dotyczący deportacji bezrobotnych Ukraińców w wieku poborowym. Tobiasz Bocheński zaznaczył, że decyzja ta zostanie podjęta w przypadku zwycięstwa partii w nadchodzących wyborach. Tłumaczył, że celem jest umożliwienie tym mężczyznom walki na froncie w Ukrainie.
Wystąpienie Bocheńskiego wywołało natychmiastową reakcję ze strony Krzysztofa Bosaka, współprzewodniczącego Konfederacji, który oskarżył PiS o opieranie się na ignorancji wyborców. Zwrócił uwagę, że taka decyzja wymagałaby wcześniejszego uchylenia prawa pobytu, co jest złożonym procesem wymagającym podstawy prawnej.
Bosak przypomniał, że to właśnie rząd PiS jako jeden z nielicznych umożliwił automatyczne legalizowanie pobytu obywatelom Ukrainy. Tymczasem obecne propozycje mogą wydawać się sprzeczne z wcześniejszymi decyzjami. Deklaracje Bocheńskiego uznał za słabo umotywowane i wskazał, że nie widać konkretnych przygotowań legislacyjnych do realizacji tego planu.
Zapowiedzi Bocheńskiego skrytykował również lider Ruchu Narodowego, podkreślając, że zmiana prawna wymagałaby radykalnego przekształcenia polskiego systemu prawnego, na co nie ma obecnie dowodów w działaniach PiS. Podkreślił, że należy patrzeć na czyny, a nie na słowa polityków, co zdaje się być wyraźnym przesłaniem do wyborców.
Cała sytuacja wskazuje na narastające napięcie i spory w polskiej polityce, które mogą wpłynąć na wynik zbliżających się wyborów. Propozycje dotyczące deportacji mogą wywołać kontrowersje i intensywne debaty na temat polityki migracyjnej kraju oraz roli Polski w konflikcie na Ukrainie.








Dodaj komentarz