We wrześniu atmosfera w polskim parlamencie może stać się gorąca z powodu zmian w prezydium Sejmu, które są efektem rozłamu w Prawie i Sprawiedliwości (PiS). Konflikt na prawicy, który zyskał nowy wymiar po utworzeniu frakcji Rozwój Plus przez Mateusza Morawieckiego, może zaostrzyć roszady w prezydium. PiS, po prawie trzech latach, chce obsadzić stanowisko wicemarszałka Sejmu, na które wysunęło kandydaturę Marcina Ociepy, byłego wiceministra obrony.
Głównym rywalem PiS w tej kwestii jest Rozwój Plus, który stanowi trzecią największą frakcję. Kandydatem tej frakcji ma być bliski współpracownik Morawieckiego, Marcin Horała. W Rządzie, jak przyznaje jeden z ministrów, nie brakuje głosów, że 'po co mamy gasić konflikt na prawicy’.
Decyzja PiS o obsadzeniu stanowiska wynika z kilku powodów, w tym chęci powstrzymania odpływu polityków do nowej frakcji oraz utrzymania politycznego wizerunku na centrowego. Dodatkowo okoliczności wokół prezydium mogą wpłynąć na polityczną kalkulację Koalicji 15 Października, która przygląda się wewnętrznemu rozgrywaniu się sytuacji na prawicy.
Sytuacja jest o tyle skomplikowana, że miejsce w prezydium chce również zająć Centrum, frakcja powstała po rozłamie Polski 2050. Rządzący jednak mimo nacisków nie dopuszczają do poszerzenia prezydium, uznając, iż brak odpowiedniej ilości miejsc może stymulować dalsze konflikty na prawicy.
Ta polityczna gra może zatem jeszcze bardziej zaostrzyć dyskusje i spory po przerwie wakacyjnej, zwłaszcza że procedury związane z wyborem nowych członków prezydium odbędą się dopiero we wrześniu. Ważnym elementem tej układanki jest postawa marszałka Włodzimierza Czarzastego, który ma kluczowy wpływ na przebieg najbliższych posiedzeń Sejmu.
Pytanie o to, czy prezydium Sejmu się powiększy, pozostaje otwarte, zależne od decyzji politycznej większości sejmowej. Brak klarownego stanowiska rządzących jedynie podsyca oczekiwanie na wrześniowe posiedzenie, które może przynieść istotne zmiany na polskiej scenie politycznej.








Dodaj komentarz