Fale upałów groźne dla energetyki: Polska gotowa sprostać wyzwaniom

Według prognoz IMGW we wtorek, 4 sierpnia, na południu Polski temperatura przekroczy 30 stopni Celsjusza. Szczególnie gorąco będzie w Małopolsce i na Podkarpaciu, gdzie termometry pokażą odpowiednio 35 i 36 stopni. Upały stanowią duże wyzwanie dla sektora energetycznego, przyczyniając się do przegrzewania infrastruktury oraz zmniejszenia mocy w elektrowniach konwencjonalnych i atomowych. Problemy spowodowane wysokimi temperaturami dotykają także energetykę atomową w Europie. W połowie lipca Francja wstrzymała pracę trzech reaktorów, a osiem kolejnych działa w sposób ograniczony. To skutek wysokich temperatur i konieczności przestrzegania regulacji dotyczących zrzutów wody. Podobnie na Węgrzech, gdzie premier Peter Magyar ostrzegł o możliwym wyłączeniu elektrowni jądrowej w Paksu z powodu niskiego poziomu Dunaju. Również Polska odnotowuje problemy energetyczne związane z upałami. Polskie Sieci Elektroenergetyczne (PSE) informują o ograniczeniach w pracy niektórych elektrowni konwencjonalnych z powodu wysokich temperatur i niskiego poziomu wód. Spekuluje się, że problem ten dotyczy elektrowni Kozienice należącej do Grupy Enea, choć spółka tego na razie nie potwierdza. PSE zapewnia jednak, że dysponuje narzędziami umożliwiającymi utrzymanie stabilnej pracy systemu elektroenergetycznego. Mimo wysokiego zapotrzebowania na energię, polski system jest przygotowany na pokrywanie letnich potrzeb. W poprzednich latach Polska sprawnie przechodziła przez fale upałów, zapewniając odpowiednie moce dyspozycyjne. Operator systemu przesyłowego przewiduje, że w najbliższych dniach dostępna będzie wymagana rezerwa mocy. Może być jednak konieczne ogłoszenie okresu przywołania na rynku mocy. PSE zauważa, że wysokie temperatury zwiększają zapotrzebowanie na energię ze względu na intensywną pracę klimatyzatorów. W ciągu dnia większa produkcja energii z instalacji fotowoltaicznych pomaga pokryć zapotrzebowanie, ale wieczorami praca elektrowni konwencjonalnych musi być intensywniejsza. Minister energii, Miłosz Motyka, podkreśla, że obecnie nie ma zagrożenia dla systemu, choć lokalne przeciążenia mogą się zdarzyć. Polska jest gotowa pełnić rolę eksportera energii, a sytuacja na Węgrzech lub u innych sąsiadów nie wpływa na bezpieczeństwo polskiego systemu elektroenergetycznego.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*