Paweł, były funkcjonariusz z elitarnej jednostki policyjnej, znany jako 'łowca głów’, nie zostanie przywrócony do służby, mimo prawomocnego uniewinnienia. Komenda Główna Policji odmówiła mu powrotu, powołując się na definicje i biurokratyczne przeszkody. Paweł, który przez 13 lat pracował w policji, został niesłusznie oskarżony przez dilera narkotykowego o kradzież narkotyków. Choć sąd w Poznaniu oczyścił go z zarzutów, przywrócenie do pracy nadal jest niemożliwe.
W sierpniu 2024 r. Paweł został zwolniony z powodu oskarżeń Miłosza S., który twierdził, że policjanci działali na zlecenie konkurencji narkotykowej. Prokuratura, postawiwszy zarzuty Pawłowi, oparła swoje działania głównie na niespójnych zeznaniach dilera. Rok później sąd uniewinnił byłego funkcjonariusza z braku dowodów, podkreślając, iż rzekome narkotyki nigdy nie zostały znalezione.
Pomimo wyroku, policja wskazuje na utratę 'nieposzlakowanej opinii’ Paula, jako uzasadnienie dla odmowy przywrócenia do służby. Według przedstawicieli KGP, same zarzuty wystarczą, by zrujnować nieskazitelny wizerunek funkcjonariusza. Odwołanie komendanta o zwolnieniu mogłoby teoretycznie zostać cofnięte, jednak sytuacja jest skomplikowana przez kasację prokuratury do Sądu Najwyższego.
Komenda Główna Policji argumentuje dodatkowo, że interes służby jest nadrzędny wobec dobra jednostkowego funkcjonariusza. Paweł wyraził pragnienie powrotu do pracy, ale nie chce, by ten proces się przedłużał. Policja pozostaje jednak nieugięta, tłumacząc decyzję szeregiem formalności prawnych i oczekując, że w jej szeregach będą osoby o niepodważalnej reputacji.








Dodaj komentarz