Przerwany program antydronowy w Polsce: skutki decyzji sprzed lat

Podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego profesor Jerzy Małachowski, dyrektor Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, poruszył kwestię przerwanego programu polskiej broni antydronowej. Program ten mógł zrewolucjonizować obronę powietrzną, jednak w 2020 roku decyzja jednego z wiceministrów wstrzymała jego rozwój.

Małachowski przypomniał o wydarzeniach z nocy 9 na 10 września 2025 roku, kiedy to zmasowany nalot rosyjskich dronów naruszył polską przestrzeń powietrzną. Zarejestrowano wtedy około 20 incydentów, a niektóre drony zostały zestrzelone przez polskie i sojusznicze siły zbrojne. W akcji uczestniczyły m.in. amerykańskie samoloty F-35 pilotowane przez holenderskich lotników będących w Polsce na dyżurze.

Profesor Małachowski podkreślił, że gdyby nie decyzja o przerwaniu programu, Polska nie musiałaby obecnie korzystać z kosztownych operacji z użyciem samolotów NATO do zestrzeliwania dronów. Program obejmował rozwój tzw. jammerów oraz technologii energii skierowanej, które mogłyby skutecznie neutralizować nadlatujące bezzałogowce.

Małachowski zaznaczył, że technologie te były niemal ukończone, a ich wstrzymanie było decyzją polityczną. Wyraził również obawy o brak odpowiedzialności osób odpowiedzialnych za tę decyzję oraz ubolewał nad „zmarnowanymi sześcioma latami”.

Obecnie Narodowe Centrum Badań i Rozwoju prowadzi 35 programów dotyczących technologii dronowych i antydronowych, przeznaczając na ten cel ponad 1,5 miliarda złotych w bieżącym roku. Inwestycje te są kluczowe dla bezpieczeństwa kraju, a także dla rozwoju technologii o zastosowaniach cywilnych i wojskowych.

Podsumowując, decyzje sprzed kilku lat mają obecnie istotne konsekwencje dla obrony powietrznej Polski. Rozwój nowoczesnych technologii antydronowych pozostaje jednym z priorytetów Narodowego Centrum Badań i Rozwoju.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*