Po tygodniach napięć między Polską a Ukrainą prezydent Wołodymyr Zełenski stwierdził, że oba kraje pozostają „silnymi sąsiadami i dobrymi przyjaciółmi”. Wynika to z analizy sytuacji przez stronę ukraińską oraz z potencjalnego nacisku krajów zachodnich – ocenia Jerzy Marek Nowakowski, były ambasador Polski na Łotwie i w Armenii. Konflikt narastał od końca maja, kiedy to Zełenski uhonorował jedną z jednostek wojskowych imieniem „Bohaterów UPA”. Odpowiadając na to, Karol Nawrocki postanowił odebrać mu Order Orła Białego. Władysław Kosiniak-Kamysz, odnosząc się do tych decyzji, podkreślił, że historyczne kwestie będą istotnym elementem przyszłych negocjacji akcesji Ukrainy do Unii Europejskiej. Zełenski z kolei zadeklarował, że Ukraina samodzielnie będzie decydować o swoich bohaterach, wskazując na wagę potencjalnych zagrożeń ze strony wspólnego agresora. Komentując wypowiedzi prezydenta Zełenskiego, Jerzy Marek Nowakowski zauważa, że zmiana tonu ma na celu złagodzenie napięć, co może wynikać z rosnącej presji Zachodu. Dla Ukrainy bardziej opłacalne jest łagodzenie spornych kwestii niż ich eskalowanie. W swoich wypowiedziach Zełenski stara się również dystansować od Polski, co może być próbą znalezienia równowagi między interesami wewnętrznymi i międzynarodowymi. Nowakowski podkreśla również, że kwestia UPA jest trudnym tematem i jej eksploracja może nieść ze sobą pewne niekorzystne dla Ukrainy konteksty, szczególnie w obliczu presji ze strony Rosji. Zachodni sojusznicy obu krajów nie są również zainteresowani dalszą eskalacją konfliktu, co mogło przyczynić się do bardziej pojednawczego języka stosowanego przez ukraińskiego prezydenta.








Dodaj komentarz