Polski arbiter Szymon Marciniak prowadził pierwszy mecz na obecnym mundialu, gdzie stanął przed trudnym zadaniem. Spotkanie, w którym obrońcy tytułu z Argentyny zmierzyli się z Algierią, zakończyło się wynikiem 3:0 dla Argentyny, a wszystkie bramki zdobył kapitan drużyny Lionel Messi.
Decyzja arbitra z 31. minuty meczu stała się tematem szerokiej dyskusji. Messi wykonał niebezpieczny atak na Aissę Mandiego, trafiając go korkami w łydkę. Marciniak nie pokazał Argentyńczykowi żadnej kartki, co wzbudziło kontrowersje. Adam Lyczmański, były sędzia Ekstraklasy i ekspert Canal+, skomentował sytuację twierdząc, że decyzja o nieukaranie Messiego była błędna i mógł się ukończyć kontuzją.
Zadziwiające jest, że VAR, który mógł zainterweniować w sprawie czerwonej kartki, nie zrobił tego. Lyczmański zastanawia się, czy obecność polskiego zespołu VAR mogła wpłynąć na brak reakcji. Podkreśla on jednak, że Marciniak cieszy się dużym szacunkiem wśród polskich sędziów.
Opinia publiczna pozostaje podzielona. Niektórzy uważają, że Messi jest traktowany preferencyjnie, inni przypominają, że podobne sytuacje miały miejsce wcześniej, jak w przypadku Cristiano Ronaldo podczas Euro 2016.
Warto dodać, że Messi stał się pierwszym piłkarzem, który wystąpił na sześciu mundialach, co czyni jego obecność historyczną. Adam Lyczmański zauważył, że gwiazdom często się pobłaża, choć nie jest w stanie w pełni wyjaśnić, dlaczego tak się dzieje.
Poza kontrowersyjnym momentem, Szymon Marciniak dobrze radził sobie z prowadzeniem meczu. Ekspert Canal+ wyraził nadzieję, że polski arbiter będzie jeszcze obsadzany w najważniejszych spotkaniach tego turnieju. To trzecie mistrzostwa świata w karierze Marciniaka, który debiutował osiem lat temu w meczu Argentyny z Islandią w Moskwie.








Dodaj komentarz