Liczba statków przepływających przez strategiczną cieśninę Ormuz może wzrosnąć do poziomu sprzed konfliktu pomiędzy USA, Izraelem a Iranem, jeżeli wstępne porozumienie zostanie wcielone w życie. Przed wybuchem działań zbrojnych, w tym kluczowym dla eksportu ropy i gazu wodnym szlakiem, codziennie przemieszczało się do 150 jednostek. Obecnie jednak, jak podkreślają przedstawiciele irańscy, pełny powrót do wcześniejszego stanu nie nastąpi, gdyż Teheran zamierza w nowy sposób zaznaczać swoją suwerenność nad cieśniną Ormuz. Szczegóły tych działań mają być ujawnione w przyszłości. Prezydent USA, Donald Trump, ogłosił w sobotę, że porozumienie z Iranem zostało „w dużej mierze” osiągnięte. Jego celem jest ponowne otwarcie cieśniny, która była zablokowana przez Iran na przełomie lutego i marca. Mimo że dokładna treść porozumienia nie została jeszcze opublikowana, według doniesień, istnieją nadal pewne sporne kwestie, które powstrzymują ostateczne podpisanie dokumentu. Iran domaga się całkowitego zniesienia amerykańskiej blokady jego portów w ciągu najbliższych 30 dni, grożąc, że w przeciwnym razie sytuacja w cieśninie pozostanie niezmieniona. Dodatkowo, Iran oczekuje, że pierwsza faza porozumienia przyniesie uwolnienie części jego zamrożonych funduszy za granicą. Również rozmowy na temat irańskiego programu nuklearnego mają ruszyć równolegle i potrwać 60 dni. Pomimo tego, Teheran nie zgodził się na przekazanie swojego wysoko wzbogaconego uranu, który wzbudza obawy Zachodu. Przedstawiciele irańscy utrzymują, że ich program ma wyłącznie pokojowy charakter, mimo że wzbogacanie uranu do poziomu 60 proc. znacznie przekracza cywilne potrzeby. Rozmowy trwają, a wszelkie przeszkody ze strony USA mogą doprowadzić do fiaska porozumienia, podkreśla agencja Tasnim. Wcześniejsze ataki amerykańsko-izraelskie z 28 lutego miały na celu uniemożliwienie Teheranowi skonstruowania broni jądrowej. Iran jednak cały czas zapewnia, że jego działania nuklearne nie mają charakteru wojskowego.








Dodaj komentarz