Mistrzostwa Świata w hokeju na lodzie wzbudzają emocje i aspiracje wśród głównych drużyn walczących o tytuł. Stany Zjednoczone, po złocie olimpijskim w Pekinie, tym razem również celują w najwyższe laury. Cztery lata temu Amerykanie zdobyli mistrzostwo dzięki dramatycznemu zwycięstwu nad Kanadą. Nadzieje na kolejny sukces podsyca wspomnienie spotkania z Donaldem Trumpem, gdzie zwycięska drużyna miała okazję cieszyć się z triumfu przy hamburgersach. Jednak początek turnieju nie był dla nich wymarzony – przegrali z rewelacyjną Szwajcarią.
Kanadyjczycy, z mocnym składem złożonym z doświadczonych zawodników, jak Sidney Crosby i John Tavares, oraz młodym talentem Macklinem Celebrinim, rozpoczęli turniej solidnie, pokonując Szwecję 5:3. Dla Kanady, ostatnie cztery lata były pasmem rozczarowań, w tym przegrany finał olimpijski oraz ćwierćfinałowa porażka na ostatnich mistrzostwach świata. Crosby, z dużym bagażem doświadczeń, marzy o rewanżu i triumfie w kolejnym wielkim turnieju.
Szwajcarzy, którzy od lat aspirują do najwyższych lokat, traktują tegoroczne mistrzostwa w ojczyźnie wyjątkowo poważnie. W składzie z zawodnikami z NHL, jak Nico Hischier czy Roman Josi, zamierzają osiągnąć strefę medalową. Choć w poprzednich latach udawało im się dojść do finałów, puchar wciąż pozostaje nieosiągnięty.
Również Czesi mają coś do udowodnienia po wcześniejszych niepowodzeniach. Z kapitanem Romanem Czervenką na czele i młodszymi gwiazdami w składzie, już od pierwszego meczu z Duńczykami sygnalizują, że chcą ponownie znaleźć się na szczycie. Finowie, z powracającym do gry po kontuzji Aleksandrem Barkovem, pokazali się z dobrej strony, wygrywając z Niemcami.
Mistrzostwa potrwają do 31 maja, a emocjonujące rozgrywki można śledzić na kanałach Polsatu oraz w Polsat Box Go. Areny w Fryburgu i Zurychu goszczą fazę grupową, a finały zaplanowano w Swiss Life Arenie. Kibice na całym świecie z napięciem oczekują, kto w tym roku stanie na najwyższym podium.








Dodaj komentarz