Trwające od niespełna miesiąca śledztwo dotyczące afery ZondaCrypto ukazuje ogromne rozmiary tej sprawy. Do tej pory złożono niemal dwa tysiące zawiadomień o podejrzeniu przestępstwa, przesłuchano kilkaset osób, a śledczy pozyskali ponad 13 TB danych— podała Prokuratura Regionalna w Katowicach. Z informacji wynika, że inwestorzy mogli stracić nawet 350 milionów złotych.
Prokurator Michał Binkiewicz poinformował, że funkcjonariusze Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zabezpieczyli 104 sztuki sprzętu elektronicznego oraz pliki z serwerów ZondaCrypto. Choć śledztwo trwa od 17 kwietnia 2026 roku, liczba zabezpieczonych dowodów i przesłuchanych osób wciąż rośnie, co dodatkowo komplikuje postępowanie.
Afera ZondaCrypto ma wymiar międzynarodowy. Polskie władze zwróciły się do ponad 100 największych giełd kryptowalut na świecie, aby zabezpieczono tam środki finansowe oraz istotne dane teleinformatyczne. Wydano Europejski Nakaz Dochodzeniowy do Czech, a planowane są także wnioski o pomoc prawną do Włoch i Szwajcarii.
Śledczy ustalili tożsamość ponad 700 poszkodowanych osób, z których część już przesłuchano. Dodatkowo, 26 osób występujących w charakterze świadków dostarczyło informacji o procederze przestępczym. Prokuratura podkreśla, że równolegle analizowana jest infrastruktura cyfrowa ZondaCrypto oraz przepływy środków finansowych w technologii blockchain.
Historia ZondaCrypto sięga wielu lat wstecz, gdy organy ścigania już wcześniej przyglądały się działalności giełdy kryptowalut BitBay. Mimo licznych sygnałów o nieprawidłowościach, wcześniejsze postępowania kończyły się umorzeniem. Gdy w 2022 roku zaginął założyciel BitBay, Sylwester Suszek, sprawa nabrała rozgłosu.
Zarządzanie giełdą przejął Przemysław Kral, który zmienił jej nazwę na ZondaCrypto, jednak w 2026 roku zniknął z Polski, prawdopodobnie przebywając teraz w Izraelu. Wydarzenia te wzbudziły dalsze kontrowersje i skupiły uwagę polskich organów ścigania na tej głośnej sprawie.








Dodaj komentarz