Karolina Pajączkowska, była dziennikarka TVP Info, została prawomocnie skazana za pomówienie byłego szefa Telewizyjnej Agencji Informacyjnej, Michała Adamczyka. Wyrok w tej sprawie zapadł w połowie kwietnia 2026 roku przed Sądem Rejonowym dla Warszawy-Mokotowa, na mocy art. 212 Kodeksu karnego.
Pajączkowska pracowała w TVP Info od listopada 2019 roku do maja 2023 roku, prowadząc pasma publicystyczne oraz materiały z Ukrainy, a także programy w anglojęzycznym TVP World. Oświadczała, że odejście z TVP nie odbyło się w odpowiednich warunkach, oskarżając Michała Adamczyka o mobbing i szantaż, jednak te zarzuty nie znalazły potwierdzenia.
Sąd uznał, że Pajączkowska pomawiała Adamczyka o działania mające poniżyć jej godność i zmusić do odejścia z pracy, co wpłynęło negatywnie na jego reputację jako dziennikarza. Mimo tego, dziennikarka zapewnia, iż wyrok nie jest prawomocny i zamierza się odwołać.
Dziennikarz Marcin Tulicki w materiale na Kanale TAK! przedstawił dokumenty sądowe i opisał przebieg wydarzeń, podkreślając, że oskarżenia Pajączkowskiej były bezzasadne. Jak ujawnił, rozmowy pomiędzy Pajączkowską a Adamczykiem dotyczyły kontraktu i kontroli NIK. Tulicki zaprezentował również nagranie z tego spotkania, którego treść była dowodem w sprawie.
Tulicki przedstawił także sytuację zarobków Pajączkowskiej w TVP, które sięgały prawie 30 tys. zł miesięcznie. Według niego, dziennikarka wykonywała tylko część swoich obowiązków, stąd decyzja o zmniejszeniu wynagrodzenia do 17 tys. zł. Zmiany te miały w jego ocenie stanowić motywację do działań odwetowych.
Pajączkowska, komentując wyrok w mediach społecznościowych, stwierdziła, że nie odebrała zawiadomienia z powodu pracy za granicą i że decyzja sądu to „zwykły slapp”, obiecując jednocześnie złożenie apelacji.
Sprawa wciąż budzi duże emocje w środowisku medialnym, a dalsze jej losy będą bacznie śledzone zarówno przez media, jak i opinię publiczną.








Dodaj komentarz