6 maja Sąd Okręgowy w Częstochowie wydał wyrok w sprawie śmierci ośmioletniego Kamilka. Magdalena B., matka chłopca, została skazana na 16 lat więzienia, a jej mąż, Dawid B. na 25 lat pozbawienia wolności. Wujostwo Kamilka, Aneta i Wojciech J., obecni w czasie cierpień dziecka, uniknęli kary więzienia. Wyroki te są nieprawomocne.
Aneta J. usłyszała wyrok 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na trzy lata za nieudzielenie pomocy siostrzeńcowi. Wojciech J., jej mąż, został skazany na pół roku, także w zawieszeniu na trzy lata. Wujostwo Kamilka odpiera zarzuty twierdząc, że nie wiedzieli, że chłopiec jest w ciężkim stanie.
Proces toczył się za zamkniętymi drzwiami, obejmując także inne członki rodziny, w tym biologicznego ojca Kamilka, Artura T. W toku śledztwa prokuratura prowadziła postępowanie przeciwko Arturowi J., synowi Anety i Wojciecha, ale zostało ono umorzone z uwagi na jego niepełnosprawność intelektualną.
Sprawa Kamilka zbulwersowała opinię publiczną, a przedstawiciele fundacji i Rzecznika Praw Dziecka wyrazili zamiar złożenia apelacji. Podkreślają oni, że trudno uwierzyć, aby Aneta i Wojciech J. nie byli świadomi dramatu dziejącego się tuż obok.
Kamilek mieszkał z matką, jej mężem oraz piątką rodzeństwa w socjalnym mieszkaniu na ul. Kosynierskiej w Częstochowie. W tym samym lokalu, w drugim pokoju, przebywali Aneta i Wojciech J. Są oskarżani o brak reakcji na przemoc, jakiej doświadczali chłopcy.
Po tragedii mieszkanie, w którym rozegrały się dramatyczne wydarzenia, pozostaje opustoszałe. Lokatorzy, którzy tam mieszkali, zostali przesiedleni, a Aneta i Wojciech J. otrzymali nowe lokum oraz pomoc przy poszukiwaniu pracy.
Długo nie ustają kontrowersje wokół zapewnienia kontaktów wujostwa z dziećmi Magdaleny B., które aktualnie przebywają w placówce opiekuńczej i rodzinie zastępczej. Aneta J. regularnie przynosi im listy od matki oraz prezenty.
Trwa zbiórka podpisów nad projektem tzw. „ustawy Kamilka z Częstochowy”, która ma za zadanie przeciwdziałać przemocy wobec dzieci. Fundacje oraz osoby zaangażowane w proces społeczny nie ustają w wysiłkach, aby sprawa Kamilka pozostała na pierwszym planie dyskusji publicznej.








Dodaj komentarz