Arabia Saudyjska, Rosja oraz pięć innych państw należących do organizacji OPEC+ zdecydowały o zwiększeniu limitów wydobycia ropy naftowej na czerwiec. Dzienny pułap ma wzrosnąć o 188 tysięcy baryłek, co zostało przedstawione jako działanie mające na celu stabilizację rynku naftowego. Porozumienie obejmuje Arabię Saudyjską, Rosję, Irak, Kuwejt, Kazachstan, Algierię i Oman.
Decyzja ta zapadła w kontekście trwającego konfliktu na Bliskim Wschodzie, który znacząco wpływa na transport surowców przez kluczowe dla światowej gospodarki cieśniny, w tym Ormuz. Przed konfliktem przez Ormuz transportowano około 20% światowej ropy naftowej oraz skroplonego gazu ziemnego.
Zablokowanie szlaku przez siły USA oraz ograniczenia narzucone przez Iran doprowadziły do paraliżu morskiego handlu Iranu i wzrostu cen ropy naftowej. W czwartek ceny surowca osiągnęły najwyższy poziom od czterech lat.
Analizy wskazują, że każde kolejne dni blokady tego strategicznego szlaku mogą podnieść ceny ropy nawet o 5 dolarów tygodniowo. Tymczasem, brak jakichkolwiek informacji o wystąpieniu Zjednoczonych Emiratów Arabskich z OPEC, które nastąpiło 1 maja, wskazuje na skomplikowaną sytuację w ramach organizacji.
Takie działania mogą nie przynieść bezpośrednio oczekiwanych efektów w postaci zwiększenia podaży surowca na rynku, niemniej jednak są istotną próbą reakcji na rosnące ceny energii spowodowane geopolitycznymi napięciami i trudnościami w transporcie.







