Kim Dzong Un, przywódca Korei Północnej, wydaje się unikać zaangażowania w konflikt na Bliskim Wschodzie, a konkretnie w wojnie w Iranie, co ma na celu zbliżenie się do Stanów Zjednoczonych. Informacje te pochodzą z raportu południowokoreańskiej Narodowej Agencji Wywiadu, opublikowanego przez agencję Yohnap. Przywódca Korei Północnej nie wsparł dotychczas sojuszniczego reżimu irańskiego ani nie złożył kondolencji po śmierci najwyższego przywódcy Iranu, Alego Chameneiego, który zginął w wyniku amerykańsko-izraelskiego ataku. Co więcej, Kim Dzong Un nie pogratulował jego synowi i następcy, Modżtabe Chameneiemu. Stanowisko Korei Północnej w tej sprawie ograniczało się do kilku stonowanych oświadczeń MSZ, które unikały krytyki amerykańskiego prezydenta Donalda Trumpa. Wywiad Korei Południowej sugeruje, że bierność Pjongjangu ma na celu zapewnienie przestrzeni do potencjalnych rozmów dyplomatycznych z USA, które mogą zostać zorganizowane po planowanym na maj spotkaniu Donalda Trumpa z przewodniczącym ChRL, Xi Jinpingiem. Kim Dzong Un w lutym stwierdził, że jeśli Stany Zjednoczone uznają Koreę Północną za państwo nuklearne i złagodzą swoją wrogą politykę, możliwe jest osiągnięcie porozumienia między obu krajami. Południowokoreańscy parlamentarzyści, którzy zapoznali się z raportem agencji wywiadu, przekazali również prognozy dotyczące możliwego zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie w kwietniu. Kluczowe mają być tu przyszłe amerykańskie działania militarne. Tymczasem Donald Trump w swoich mediach społecznościowych zaznaczył, że jeśli Iran nie odblokuje cieśniny Ormuz, USA rozpoczną masowe bombardowania irańskiej infrastruktury cywilnej, w tym elektrowni, co może w istotny sposób wpłynąć na przebieg konfliktu.








Dodaj komentarz