Śląska policja poinformowała o odzyskaniu obrazu „Dzieci nad wodą” autorstwa Feliksa Michała Wygrzywalskiego, który zaginął w 1944 roku z prywatnej kolekcji Leona Babińskiego w Warszawie. Odnalezienie dzieła było możliwe dzięki współpracy Wydziału Kryminalnego Komendy Wojewódzkiej Policji w Katowicach oraz Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości z Krakowa.
Obraz został odkryty w jednym z katowickich mieszkań w grudniu 2025 roku, po prowadzonych dochodzeniach w sprawie paserstwa. W działaniach brali udział również eksperci z Muzeum Śląskiego w Katowicach, którzy pomogli w identyfikacji oraz dokonali oceny stanu technicznego dzieła.
Jak informuje policja, właściciel mieszkania, w którym znaleziono obraz, twierdzi, że dzieło było przekazywane w jego rodzinie przez pokolenia, nie znając jednak szczegółów dotyczących jego pochodzenia i zniknięcia. Historyk sztuki potwierdził autentyczność obrazu, którego wartość szacuje się na około 25 tysięcy złotych.
Po zamknięciu działań policyjnych, obraz przekazano do Muzeum Śląskiego na przechowanie. Śledztwo, prowadzone pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Katowice-Południe, ma na celu ustalenie okoliczności odnalezienia obrazu. Dotychczas nikomu nie postawiono zarzutów, a dalsze decyzje w tej sprawie zostaną podjęte na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego.
Obraz „Dzieci nad wodą” to jedno z dzieł Feliksa Michała Wygrzywalskiego, wybitnego polskiego artysty urodzonego 20 listopada 1875 roku w Przemyślu, zmarłego 5 września 1944 roku w Rzeszowie. Wygrzywalski studiował sztuki piękne w Monachium, Paryżu oraz we Włoszech, a inspiracje czerpał z Rzymu, gdzie wiele obrazów było poświęconych motywom morza. W twórczości artysty widoczne są również wpływy podróży do Egiptu i na Pustynię Libijską, co przejawia się w egzotycznych scenach innych kultur.
Dzieła Wygrzywalskiego można podziwiać w takich miejscach jak Muzeum Narodowe w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, a także w Narodowym Muzeum Morskim w Gdańsku. Jego twórczość nadal cieszy się dużym zainteresowaniem zarówno wśród kolekcjonerów, jak i muzealników.








Dodaj komentarz