Intensywne opady deszczu, które utrzymywały się przez wiele dni, spowodowały w ubiegłym tygodniu powódź na północy O’ahu, jednej z głównych wysp Hawajów. Zniszczonych zostało wiele domów w okolicach największego miasta, Honolulu, co doprowadziło do masowej ewakuacji mieszkańców pobliskich miejscowości Waialua i Hale’iwa.
Wśród ewakuowanych była rodzina Lucero, która powróciła do swojego domu tylko po to, by odkryć straty wywołane powodzią. Woda, mimo wysokości domów ustawionych na palach, osiągnęła kilkadziesiąt centymetrów, zalewając wnętrza i nanosząc masy błota. Zniszczeniom uległy cenne przedmioty będące częścią rodzinnej kolekcji antyków, przez co Jasmine Lucero, córka nieżyjącego już kolekcjonera Lorenza, czuła się bezradna.
Nan Lucero, wdowa po Lorenzu, wyraziła ból z powodu utraty rzeczy należących do jej męża. Sama miała cenne pamiątki, które zamierzała przechować bezpieczniej, lecz było już za późno.
Sytuację monitorował burmistrz Honolulu Rick Blangiardi, który w sobotę osobiście oglądał zniszczenia z pokładu śmigłowca. Podkreślił on, że choć nikt nie zginął, wiele domów zostało dotkniętych przez kataklizm, a życie wielu mieszkańców zostało wywrócone do góry nogami.
Władze, w tym gubernator Hawajów Josh Green, ostrzegały w poniedziałek, że sytuacja jest nadal niebezpieczna. Nowe opady ponownie nawiedziły archipelag, powodując powodzie w południowej części O’ahu. Szczególnie zagrożona była dzielnica Manoa w Honolulu, gdzie wzrastający poziom rzek zaczął zagrażać pobliskim domom.
Lokalne służby kontynuują działania pomocowe, próbując przywrócić normalne warunki życia i zapewnić wsparcie dla dotkniętych mieszkańców. Mieszkańcy są zachęcani do zachowania czujności, gdyż warunki atmosferyczne mogą ulec dalszemu pogorszeniu.








Dodaj komentarz