Rządowy projekt ustawy dotyczącej zmian w prawie podatkowym, rozpatrywany obecnie w Sejmie, wywołuje mieszane reakcje. Z jednej strony, celem inicjatywy jest skuteczniejsze ściganie oszustów podatkowych oraz ograniczenie samowoli urzędników. Z drugiej strony, projekt wzbudza obawy, że może być wykorzystywany do instrumentalnego wyciągania pieniędzy od podatników.
Wśród najważniejszych propozycji zmian znajduje się usunięcie krytykowanego przepisu, który pozwalał urzędom skarbowym na wydłużanie pięcioletniego terminu przedawnienia podatków. Nowa ustawa zakłada ściganie sprawców najcięższych przestępstw skarbowych nawet przez 10 lat, co ma zapobiec unikaniu odpowiedzialności prawnej.
Wydaje się, że projekt wpisuje się w szerszy trend deregulacji, który polega na redukcji biurokratycznych barier. Postulaty takie były od dawna zgłaszane przez przedsiębiorców i doradców podatkowych, a także wspierane przez Naczelny Sąd Administracyjny i Rzecznika Praw Obywatelskich. Sejm rozpatruje również kilka projektów poselskich eliminujących możliwość wydłużania terminów przedawnienia.
Mimo tego, pomysł spotyka się z oporem ze strony Prawa i Sprawiedliwości, które postulowało odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Andrzej Kosztowniak z partii wyrażał obawy, że projekt może prowadzić do nowych problemów prawnych i destabilizacji systemu podatkowego w Polsce.
Nie można wykluczyć, że prezydent może zdecydować o zawetowaniu ustawy, co przyznał wiceminister finansów Jarosław Neneman podczas konferencji ekspertów podatkowych w Toruniu. „Było nad tym projektem sporo pracy, ale być może całość pójdzie do kosza” – przyznał Neneman.
Projekt zakłada również zmniejszenie liczby sprawozdań dla fiskusa i skrócenie terminów przedawnienia, co mogłoby być kolejnym etapem deregulacji prawa podatkowego. Eksperci podkreślają jednak, że w projekcie są przewidziane zabezpieczenia, by państwo nie nadużywało swojej władzy.
Kluczowe jest, aby prace w komisjach sejmowych szły w kierunku eliminacji wątpliwości i skutecznej realizacji propozycji. Zielone światło dla deregulacji może nie świecić się wiecznie, dlatego warto skorzystać z okazji do przeprowadzenia niezbędnych reform.








Dodaj komentarz