W wywiadzie dla Interii Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta, ujawnia kulisy negocjacji między Polską a USA dotyczących kwestii bezpieczeństwa oraz wymiany ambasadora w Waszyngtonie. Przydacz wskazuje na istotne kontakty pomiędzy Pałacem Prezydenckim a amerykańską administracją, z naciskiem na planowaną stałą obecność wojsk USA w Polsce.
Przydacz zarzucił premierowi Donaldowi Tuskowi, że jego twierdzenia o otrzymaniu bezpośredniego raportu CIA na temat zagrożeń były nieprawdziwe, służąc bardziej politycznym celom niż realnemu bezpieczeństwu. Polityk zaprzecza, jakoby premier miał na ręce jakiekolwiek tajne dokumenty bezpośrednio z amerykańskich służb.
Zagrożenia ze strony Rosji są obecne od dawna, a Polska wraz z partnerami z NATO monitoruje rosnącą działalność hybrydową, w tym na granicach Polski. Według Przydacza podejmowane są intensywne działania na rzecz poprawy bezpieczeństwa oraz zwiększenia amerykańskiej obecności wojskowej w kraju.
W zakresie bazy amerykańskiej w Polsce Przydacz ujawnia, że decyzja została już podjęta, jednakże jej realizacja wymaga współpracy polskiego rządu w zakresie infrastruktury i prawodawstwa. Ostateczne decyzje mają zapaść na początku listopada, po publikacji dokumentu Pentagonu dotyczącego globalnej obecności wojsk USA.
Rozmowy na najwyższym szczeblu prowadzone są również z prezydentem Donaldem Trumpem, z którym Karol Nawrocki spotka się w Nowym Jorku na kolacji zorganizowanej przy okazji Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Kontrowersje budzi również wymiana ambasadora w Waszyngtonie. Mimo wcześniejszych ustaleń z ministrem Radosławem Sikorskim, nie doszło do porozumienia z premierem, co według Przydacza jest wynikiem politycznych rozgrywek w rządzie.
Na zakończenie Przydacz odniósł się krytycznie do wewnętrznych sporów politycznych w Polsce, sugerując, że ich uczestnicy skupiają się na sprawach pobocznych, zamiast stawić czoła prawdziwym wyzwaniom stojącym przed krajem.








Dodaj komentarz