Prezydent USA Donald Trump ogłosił, że podczas rozmowy z Władimirem Putinem osiągnął porozumienie dotyczące dostaw rosyjskiego oleju napędowego na rynek światowy. Trump opublikował post na platformie Truth Social, w którym poinformował, że Rosja ma wkrótce dostarczyć ponad 300 000 ton tego surowca, co miałoby pomóc w obniżeniu rosnących cen paliw w Stanach Zjednoczonych i na świecie.
Nie sprecyzowano jednak, jak Rosja miałaby zrealizować te dostawy w obliczu nałożonych na nią sankcji międzynarodowych, które są wynikiem inwazji na Ukrainę. Dodatkowo przewiduje się, że w listopadzie dostarczonych zostanie 500 000 ton, a w kolejnych miesiącach aż 1 milion ton, zależnie od możliwości rosyjskich rafinerii.
Trump podkreślił, że dzięki kontrolowaniu ważnych szlaków transportowych, jak cieśnina Ormuz, oraz rosyjskim dostawom, ceny oleju napędowego mają znacząco spaść. Amerykański prezydent zaznaczył, że jego priorytetem jest zmniejszenie kosztów dla mieszkańców USA, w tym rolników, hodowców i kierowców ciężarówek.
Od lutego tego roku ceny oleju napędowego wzrosły o około 70%, co budzi obawy dotyczące inflacji i wpływu na globalną gospodarkę. Konflikt zbrojny między Rosją a Ukrainą doprowadził do kolejnych wzrostów cen, w szczególności po tym, jak Kreml wprowadził zakaz eksportu tego paliwa, przedłużony do końca października.
Zamieszanie na rynku paliwowym związane jest z oskarżeniami Trumpa, że odpowiedzialność za wzrost cen spoczywa na atakach ukraińskich na rosyjskie rafinerie. W odpowiedzi na to, w połowie września, Trump zażądał od prezydenta Ukrainy, Wołodymyra Zełenskiego, zaprzestania takich działań. Zełenski nie wykluczył tego, lecz postawił warunki związane z zakończeniem ataków Rosji na ukraińską infrastrukturę.
Warto przypomnieć, że wcześniej Trump próbował zwalczyć rosnące ceny ropy naftowej poprzez tymczasowe złagodzenie części sankcji wobec Rosji. Niemniej jednak kroki te nie przyniosły oczekiwanych rezultatów, a ceny nadal rosły w kolejnych miesiącach.








Dodaj komentarz