W programie „Bez trybu” na antenie TVP Info doszło do incydentu, który wywołał falę krytyki. Dziennikarka Justyna Dobrosz-Oracz próbowała przeprowadzić krótką rozmowę z posłem Konfederacji, Konradem Berkowiczem. Pytanie o jego doświadczenie wojskowe spotkało się z niechęcią posła, który nie chciał rozmawiać i twierdził, że nie ma czasu.
Kiedy dziennikarka nie ustąpiła, Berkowicz odpowiadał: „Teraz nie mam czasu odpowiadać, bo głosowania się zaczynają. Poza tym rozmawiam z dziennikarzami, a nie z kurtyzanami”. Słowa te wywołały oburzenie, a Justyna Dobrosz-Oracz zapowiedziała, że złoży pozew.
Na incydent zareagował również Andrzej Stankiewicz, krytykując posła za obraźliwe zachowanie wobec dziennikarki. Stankiewicz podkreślił, że takie traktowanie kobiet jest niedopuszczalne i zasugerował, że Berkowicz powinien zmierzyć się z kimś jego rozmiarów. Dołączył również zarzut oskarżenia Berkowicza o kradzież artykułów w IKEA, sugerując brak honoru posła.
Stankiewicz nie przebierał w słowach, nazywając Berkowicza „chamem i złodziejem”. Jego kontrowersyjne słowa odnosiły się do sytuacji z przeszłości, kiedy to poseł miał się tłumaczyć z nieprzyjemnego incydentu w jednym ze sklepów.
Cała sprawa nie tylko wywołała burzę w mediach społecznościowych, ale również otworzyła dyskusję na temat standardów zachowania w życiu publicznym i szacunku wobec dziennikarzy. Od przedstawicieli społeczeństwa oczekuje się odpowiedzialności i przestrzegania norm etycznych, dlatego nie dziwi oburzenie i apel o refleksję nad kulturą polityczną w kraju.








Dodaj komentarz