Pomyłka w Barlinku: Sąd rozstrzygnie o losie członków komisji wyborczej

Po drugiej turze wyborów prezydenckich doszło do zamieszania w komisji numer osiem w Barlinku, gdzie błędnie zliczono głosy. Jak ustaliła prokuratura, z protokołów komisji wynikało, że Rafał Trzaskowski zdobył 395 głosów, a Karol Nawrocki 208. W rzeczywistości jednak Trzaskowski uzyskał 343 głosy, a Nawrocki 259. Błąd powstał w wyniku zamieszczenia wśród głosów Trzaskowskiego jednej karty z nieważnym głosem i 51 kart z głosami oddanymi na Nawrockiego.

Prokuratura Okręgowa skierowała do Sądu Rejonowego w Myśliborzu wniosek o warunkowe umorzenie postępowania wobec dziewięciorga podejrzanych, w tym przewodniczącej i jej zastępcy. Członkom komisji zarzucono niedopełnienie obowiązków, co spowodowało naruszenie interesu publicznego. Prokurator wskazał, że ich wina i sprawstwo nie budzą wątpliwości, lecz istnieją warunki do umorzenia postępowania ze względu na osobiste właściwości sprawców.

Wniosek prokuratury zakładał umorzenie na rok, z obowiązkiem wpłaty 350 zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej. Sąd przychylił się do tego wniosku, co spotkało się z apelacją prokuratury, która wskazała, że zwykle w takich przypadkach orzeka się wyższe kwoty, sięgające nawet trzech tysięcy złotych.

Rozprawa apelacyjna odbędzie się 25 października. Sprawa zwróciła uwagę opinii publicznej ze względu na znaczące różnice w wyniku wyborów, które mogły wpłynąć na końcowy rezultat głosowania w regionie. Zawirowania związane z liczeniem głosów stały się obiektem krytyki, podkreślając potrzebę przejrzystości i dokładności w procesach wyborczych.

Więcej postów

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*