Film „Mniej obcy”, inspirowany życiem legendarnego gitarzysty Jana Borysewicza z zespołu Lady Pank, budzi zainteresowanie zarówno fanów, jak i miłośników kina. Za produkcję odpowiadają scenarzyści Wiktor Piątkowski oraz Joanna Kozłowska, którzy podzielili się kulisami procesu twórczego podczas festiwalu filmowego w Gdyni.
Piątkowski podkreśla, że kluczowa była otwartość Borysewicza. „Janek dał nam dużą swobodę, otworzył przed nami swoje życie, co było niezbędne do stworzenia prawdziwej i poruszającej historii”, tłumaczy scenarzysta. Dzięki bliskiej współpracy z muzykiem twórcy uzyskali dostęp do wielu osobistych wydarzeń, choć musieli starannie wybierać te, które trafiły na ekran.
Kozłowska dodaje: „Na początku obawiałam się presji dotyczącej manipulacji faktami, jednak Janek z pełnym zrozumieniem pracy filmowców zasugerował nawet pewne ubarwienia. Nie staraliśmy się przekładać życia artysty jeden do jednego, lecz stworzyć pełną emocji opowieść, która przemówi do widzów”.
Reżyser Kristoffer Rus, który współpracował z duetem scenarzystów, zyskał ich pełne zaufanie. Rus znany jest z zamiłowania do budowania wiarygodnych relacji między bohaterami, co znalazło swoje odzwierciedlenie w jego pracy nad „Mniej obcy”. Scenarzyści zgodnie przyznają, że Rus jest idealnym partnerem do takich projektów.
Proces tworzenia filmu wymagał wielu etapów i licznych konsultacji, zarówno z reżyserem, jak i zespołem Netflixa. Współpraca z międzynarodowymi ekspertami podczas warsztatów w Amsterdamie pomogła twórcom zrozumieć, jak przedstawiać historię nieznaną poza Polską publiczności.
Ostateczna wersja filmu różni się od pierwotnego scenariusza, ale, jak podkreślają Piątkowski i Kozłowska, zmiany te wyszły produkcji na dobre. „Zobaczyliśmy nasz scenariusz na ekranie, tylko lepszy,” przyznaje Wiktor. Twórcy mieli okazję obserwować reakcje widzów, które potwierdzały skuteczność wprowadzonych rozwiązań.
Współpraca Piątkowskiego i Kozłowskiej trwa już wiele lat. Znają się od 2012 roku, co pozwala im na efektywną wymianę pomysłów i rozwijanie scenariuszy. Dla widzów film „Mniej obcy” to nie tylko opowieść o legendzie muzyki, ale także uniwersalna historia o pasji i poświęceniu.
„Chcieliśmy pokazać prawdziwego człowieka i jego zmagania – sukces zawsze niesie ze sobą cenę, którą trzeba zapłacić” – kończy Piątkowski. Dzięki ich pracy postać Jana Borysewicza staje się widzom bliższa i bardziej zrozumiała.








Dodaj komentarz