Na początku października firma MyDefence zaprezentowała przełomowe urządzenie nazwane Wingman Edge, które wprowadza nową jakość w zakresie osobistych wykrywaczy dronów. Dzięki wsparciu sztucznej inteligencji, Wingman Edge oferuje zaawansowaną analizę widma radiowego, co zapewnia żołnierzom przewagę taktyczną, jakiej dotychczas brakowało.
Urządzenie wyróżnia się lekkością, waży niecały kilogram, co czyni je o 17% lżejszym od poprzednich wersji. Zastosowane w nim technologie umożliwiają wykrywanie sygnałów, które nie zostały jeszcze odnotowane w bibliotekach zagrożeń. To kluczowy krok naprzód, biorąc pod uwagę dynamicznie zmieniające się zagrożenia ze strony nowoczesnych dronów, które nie czekają na aktualizacje baz danych.
Dan D. S. Hermansen, CEO MyDefence, podkreśla znaczenie szybkiego dostosowywania się do nowych wyzwań w obszarze bezpieczeństwa: „Zagrożenia ze strony dronów ewoluują bez przerwy, dlatego ciągła adaptacja jest konieczna.”
Wingman Edge działa całkowicie pasywnie, co oznacza, że nie emituje fal radiowych podczas monitorowania środowiska elektromagnetycznego. Dzięki temu użytkownicy mogą pracować w trybie niewidzialności radiowej, co jest ogromną zaletą na polu walki.
Warto również zwrócić uwagę na fakt, że amerykańska armia zainwestowała w takie rozwiązania. W ostatnich osiemnastu miesiącach zakupiła urządzenia MyDefence o łącznej wartości 77 milionów dolarów. To dowód na to, jak ogromne znaczenie ma nowoczesne podejście do zagrożeń związanych z technologią bezzałogową.
Wingman Edge to przykład, jak połączenie nowoczesnej technologii i innowacyjnego podejścia może wpłynąć na bezpieczeństwo w dynamicznie zmieniającym się świecie.








Dodaj komentarz