Rosja planuje znaczące zwiększenie wydatków na siły zbrojne, pomimo gwałtownie rosnącego zadłużenia państwa oraz podwyższonych podatków i ograniczeń w programach społecznych. Tak wynika z projektu budżetu, ujawnionego w środę, według doniesień moskiewskiego korespondenta Ivana Nechepurenki.
Według niego, wojna Putina przeciw Ukrainie to również konflikt gospodarczy. Ataki ukraińskiej armii na rosyjskie instalacje naftowe ograniczyły produkcję ropy i paliw, co uniemożliwia Rosji pełne wykorzystanie wysokich cen surowców energetycznych.
Mimo tych trudności, Kreml planuje w 2027 roku przeznaczyć na wojsko ponad 200 miliardów dolarów, co stanowi wzrost o ponad jedną czwartą w porównaniu z obecnym budżetem. Nakłady na zbrojenia będą stanowić ponad jedną trzecią wszystkich wydatków rządowych na przyszły rok.
Jednocześnie zredukowane zostaną fundusze na zapomogi, edukację, ochronę zdrowia oraz infrastrukturę. Rosnie dług publiczny i deficyt budżetowy, który może przekroczyć 60 miliardów dolarów. Z powodu międzynarodowych sankcji, Rosja zadłuża się głównie w wewnętrznych instytucjach finansowych, gdzie oprocentowanie obligacji przekracza 15 procent, co wskazuje na pogarszającą się kondycję gospodarczą.
Rosnące wydatki państwa zmuszają Kreml do podnoszenia podatków. Podwyżki dotknęły również mniejsze firmy, a we wrześniu zapowiedziano wyższe stawki podatkowe na odsetki od depozytów bankowych, dywidendy oraz sprzedaż aktywów.
W tym kontekście Nechepurenko zaznacza, że sytuacja Ukrainy jest jeszcze bardziej skomplikowana. Premier Serhij Korecki ogłosił wdrożenie polityki maksymalnych oszczędności, a niezbędne wydatki zostały ograniczone do minimum. Dziura w ukraińskim budżecie obronnym sięga 27 miliardów dolarów.
Tego rodzaju ekonomiczne napięcia podkreślają, jak konflikty zbrojne mają daleko idące skutki nie tylko na polu walki, ale także w aspektach gospodarczych poszczególnych krajów biorących w nich udział.







Dodaj komentarz