W kwietniu youtuber Łatwogang zorganizował wyjątkową transmisję na żywo, podczas której udało się zebrać imponującą kwotę 292,7 mln zł na leczenie dzieci chorych onkologicznie. Inicjatywa przyciągnęła uwagę wielu znanych osobistości z polskiego show-biznesu, które w różnorodny sposób wspierały akcję.
Jednym z najbardziej emocjonujących momentów wydarzenia było ogolenie głów przez czołowe gwiazdy, takie jak Katarzyna Nosowska, Maffashion, Aleksandra Domańska czy Edyta Pazura. Wojciech Szczęsny wystąpił w filmiku z gwiazdą Barcelony Lamine Yamalem, a Małgorzata Kożuchowska odtworzyła pamiętną scenę z serialu „M jak Miłość”. Szczególną uwagę przyciągnęło również pojednanie znanych raperów – Tede i Pei, których konflikt trwał od 2009 roku.
Geneza sporu sięga incydentu podczas koncertu w Zielonej Górze, kiedy to obaj artyści wymienili się wzajemnymi oskarżeniami i dyrdymałami w utworach. Jednak to właśnie akcja Łatwoganga stała się pretekstem do zawieszenia broni. W momencie, gdy zbiórka przekroczyła 165 mln zł, Tede dotrzymał obietnicy i zadzwonił do Pei.
Podczas podcastu u Bogdana Rymanowskiego, Peja wyznał, że pojednanie było naznaczone pewnym przymusem. Choć rozmowa odbyła się w imię dobra dzieci, poznański raper nawiązał do wcześniejszego zachowania Tede, które nie sprzyjało prawdziwemu pojednaniu. Wyraźnie podkreślił, że jest to jedynie zawieszenie broni, a nie definitywne zakończenie sporu.
Porównując swoją sytuację do udziału Roberta Lewandowskiego w tej samej akcji, Peja zauważył, że nikt nie próbował zjednoczyć piłkarza z jego byłym menedżerem Cezarym Kucharskim publicznie. Z perspektywy Pei, takie działania wymagają szczególnej odwagi i gotowości do konfrontacji.
Pomimo przyjęcia gestu inicjowanego dla potrzeb akcji charytatywnej, Peja podtrzymał swoje stanowisko, wskazując na brak realnej zmiany w relacjach z Tede. Wskazał przy tym, że jego dystans do kolegi po fachu nadal pozostaje znaczący.








Dodaj komentarz