Dramatyczne wydarzenia miały miejsce w czwartek rano, 24 września, w Jarosławiu na Podkarpaciu, gdzie młody mężczyzna zaatakował nożem pięć osób, w tym księży. Sprawcą okazał się 31-letni obywatel Ukrainy, Ihor M., który niedawno przyjechał z przejścia granicznego w Korczowej. Nie został wpuszczony do swojego kraju z powodu braku ważnego ubezpieczenia samochodu, co spowodowało jego zawrócenie i przyjazd do Jarosławia.
Zamiast odebrać auto, Ihor M. udał się do Opactwa Sióstr Benedyktynek, gdzie zaatakował kilka osób. Wszystko zaczęło się od kawiarenki przy kościele, gdzie po utarczce chwycił za nóż i zranił jednego z kapłanów. Następnie ruszył do świątyni, gdzie zadał cios seniorowi księdzu Stanisławowi, a potem zaatakował księdza Marka przygotowującego się do mszy. Oprócz duchownego ranne zostały jeszcze dwie osoby próbujące udzielić pomocy.
Policja szybko pojawiła się na miejscu, dzięki natychmiastowej reakcji jednego ze świadków, który zamknął napastnika w kościele. Kiedy funkcjonariusze dotarli na miejsce, Ihor M. rzucił się na podłogę. Później okazało się, że zranił się nożem, dlatego został przewieziony do szpitala.
W wyniku ataku ksiądz Stanisław zmarł podczas reanimacji, natomiast stan księdza Marka pozostaje krytyczny. Jest on wciąż w walce o życie po obchodach urodzin dwa dni wcześniej. Trzeci ranny ksiądz wrócił już do klasztoru, podczas gdy dwie inne osoby są leczone w szpitalach w Przeworsku i Przemyślu.
Zatrzymany mężczyzna, po opatrzeniu ran, został przetransportowany na oddział psychiatryczny, gdzie przebywa w izolatce pod nadzorem policji. Wkrótce ma zostać przesłuchany i usłyszeć zarzuty – za atak i zabójstwo może mu grozić nawet kara dożywotniego pozbawienia wolności. Śledztwo ma również wyjaśnić motywy jego działania, które wciąż owiane są tajemnicą.







Dodaj komentarz