Pan Tomasz, 54-letni mieszkaniec Lublina, przeżył dramatyczne chwile z powodu kęsa kurczaka, który utknął mu w przełyku podczas obiadu. Mężczyzna zmagał się z poważnym problemem, ale spotkał się z brakiem pomocy medycznej w 11 szpitalach w województwie lubelskim, gdzie odmówiono mu zabiegu endoskopowego z powodu braku personelu lub odpowiedniego sprzętu. Historii pana Tomasza przyjrzała się „Gazeta Wyborcza”.
Zdarzenie miało miejsce w sobotę, gdy pan Tomasz trafił na Szpitalny Oddział Ratunkowy Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie. Dyżurny lekarz nie mógł wykonać zabiegu z powodu braku gastrologa i zespołu endoskopowego, a następnie próbował znaleźć pomoc w innych placówkach. Jak jednak ujawniły dokumenty, Klinika Gastrologii w tym czasie była przepełniona, a pacjent został wypisany na własne żądanie. Pan Tomasz twierdzi, że czuł się przymuszony do opuszczenia placówki, aby móc szukać pomocy gdzie indziej.
Strach przed potencjalnym rozerwaniem przełyku i ryzyko zadławienia się były ogromne. Pan Tomasz, zaniepokojony swoim stanem, nawet bał się jeść. W poszukiwaniu pomocy trafił również w niedzielny poranek na SOR Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego przy alei Kraśnickiej w Lublinie, gdzie odmówiono mu pomocy i nie przeprowadzono żadnych badań.
Kolejnego ranka pacjent wrócił do szpitala USK, gdzie wykonane badanie tomograficzne wykazało już przesunięcie kęsa do żołądka. Rzeczniczka szpitala poinformowała, że decyzja o nieprzeprowadzaniu pilnej gastroskopii była wynikiem oceny lekarza na podstawie stanu pacjenta i dostępnych wyników badań, podkreślając brak bezpośredniego zagrożenia życia.
Pan Tomasz złożył skargi na oba szpitale do Narodowego Funduszu Zdrowia, powołując się na prawo do natychmiastowej pomocy w sytuacji zagrożenia życia. NFZ prowadzi postępowanie wyjaśniające w tej sprawie, co podkreśla znaczenie kwestii dostępności i jakości opieki medycznej.
Sytuacja ta wywołuje pytania o funkcjonowanie systemu opieki zdrowotnej, szczególnie w kontekście zabezpieczenia odpowiedniego personelu i sprzętu w szpitalach w godzinach weekendowych. Losy pana Tomasza zwracają uwagę na ważny problem, który wymaga natychmiastowej uwagi i poprawy.








Dodaj komentarz