Paulina Hennig-Kloska, obecna ministra klimatu i środowiska, zmierzyła się z pytaniami dotyczącymi swoich działań ekologicznych podczas wywiadu w programie „Godzina Zero” na antenie Kanału Zero. Gospodarz programu, Robert Mazurek, zwrócił uwagę na dysonans między deklaracjami proekologicznymi a osobistymi wyborami transportowymi minister.
Hennig-Kloska, która reprezentuje Centrum w rządzie Donalda Tuska, była pytana o swoje podróże między Warszawą a Gnieznem. Choć stara się wykorzystywać różne środki transportu, Mazurek podkreślił, że podróże samochodem na dystansie 300 km nie są najkorzystniejsze dla środowiska. Minister broniła się, tłumacząc, że wybór pojazdu zależy od jej obowiązków zawodowych, a późne powroty do Gniezna często skłaniają ją do korzystania z auta. Dodała również, że w miarę możliwości używa samochodu elektrycznego.
Dziennikarz przypomniał minister o jej oświadczeniu majątkowym, które wykazało posiadanie dwóch samochodów spalinowych – Kia Sportage i Citroena C3. Hennig-Kloska przyznała, że obecnie toczy się w jej rodzinie dyskusja o zakupie auta elektrycznego, co czyniłoby jej postawę zgodniejszą z głoszonymi ideami.
Istotnym tematem rozmów była również kwestia systemu kaucyjnego. Minister wyjaśniła, że środki z niezwróconych kaucji są inwestowane w rozwój gospodarki o obiegu zamkniętym – finansowany jest zakup automatycznych maszyn do zwrotu opakowań, tworzenie centrów logistycznych oraz przedsięwzięcia recyklingowe.
Te działania, jak podkreśliła Hennig-Kloska, mają na celu ograniczenie produkcji nowych odpadów z tworzyw sztucznych poprzez zwiększenie wykorzystania istniejących materiałów. Podkreśliła znaczenie systemu kaucyjnego dla ochrony środowiska i ekonomii związanej z obiegiem zamkniętym.








Dodaj komentarz