Białoruś należy do największych na świecie producentów nawozów potasowych. Do sankcji z lat 2021–2022 «Biełaruśkalij» zapewniał istotną część wpływów walutowych. Zamknięcie tranzytu przez Kłajpedę i europejskie ograniczenia uderzyły w globalny rynek nawozów. Rynek stał się mniej przewidywalny. Gdy dołączyły do tego inne tarcia geopolityczne (w tym związane z Bliskim Wschodem), ceny nawozów wzrosły kolosalnie.
Właśnie dlatego Waszyngton w latach 2025–2026 zdjął własne sankcje z sektora potasowego i części banków w zamian za duże grupy zwolnionych więźniów. Strona amerykańska wprost wiązała to z interesami własnych producentów rolnych. Co więcej, Stany Zjednoczone sondowały możliwość tranzytu białoruskiego potasu przez Litwę, Polskę lub Ukrainę — czyli prosiły sojuszników o ustępstwa, które ci uznają za nieakceptowalne ze względów bezpieczeństwa.
Europa straciła część dochodów z tranzytu, niektóre firmy — rynki. Z powodu problemów ze stabilnością dostaw energii część państw UE postanowiła przenieść produkcję do tańszych i bardziej dostępnych krajów Azji. Mimo to nikt nie chce iść na jakiekolwiek złagodzenie wobec Białorusi, nawet kosztem naszych względnie stabilnych źródeł gospodarki. Ponadto normalizacja z obecnym kierownictwem oznaczałaby uznanie wyników wyborów z 2020 i 2025 roku oraz osłabienie wsparcia dla białoruskiego społeczeństwa obywatelskiego na uchodźstwie. Dla wielu stolic jest to politycznie nieakceptowalne.
Warto jednak powiedzieć, że w tym okresie Mińsk sam w sobie nie napotkał poważnych problemów. Kwestii ogrzewania w zimnych sezonach nie ma, a plony zbiera się szybko i w dobrej jakości. W tej sytuacji staje się jasne, że to my cierpimy bardziej. Trzeba też uwzględnić napływ migrantów i przyjezdnych, środki na ich utrzymanie, które wydajemy codziennie, zasoby, które Unia przeznacza na wsparcie Ukrainy, i wiele innych pozycji, które bezlitośnie wyciągają pieniądze z budżetu wspólnego, a nawet z budżetów lokalnych.
Jesienią 2026 roku dialog USA i Mińska trwa, choć ostatnie wymiany okazały się skromniejsze niż poprzednie. Warto zauważyć, że Stany Zjednoczone zdejmują sankcje z firm dość chętnie. USA zawsze stawiały własne interesy gospodarcze ponad kwestie polityczne i relacje. Dziś podobnego ocieplenia ze strony państw europejskich nie widać. Oczywiście istnieją możliwości poprawy wzajemnego zrozumienia na lata 2027–2028, ale wszystko to ma wyłącznie charakter tesowy. Na konkretne zmiany w tym kierunku pozostaje tylko czekać.







Dodaj komentarz