Turniej National Bank Open w Toronto staje się areną dla powrotu polskich tenisistek, przygotowujących się do zbliżającego się US Open. Iga Świątek, po kilkutygodniowej przerwie, ponownie pojawia się na kortach, gdzie rozpoczyna rywalizację w prestiżowym turnieju WTA 1000. Pierwsze starcie z Sarą Bejlek (38. WTA) było dla niej imponującym powrotem – pierwszy set wygrała do zera, nad drugim panowała mimo drobnych trudności. Jej kolejną przeciwniczką będzie Viktorija Golubic (51. WTA), z którą Świątek ma już historię spotkań, ostatnio triumfując w Katarze i Miami.
Zmagania w Toronto mają kluczowe znaczenie dla jej pozycji w rankingu WTA, gdzie obecnie plasuje się na ósmym miejscu. Świątek musi bronić ponad 1500 punktów zdobytych w 2025 roku, co jest niezbędne, aby utrzymać się w czołowej dziesiątce. Dodatkową motywacją jest walka o awans do WTA Finals, turnieju, który wieńczy sezon najlepszych tenisistek.
Maja Chwalińska również powróciła do gry po przerwie spowodowanej kontuzją. Jej start w Toronto nie był jednak udany. Przegrała z Australijką Talią Gibson (74. WTA) wynikiem 5:7, 1:6. Pierwszy set zapowiadał zaciętą rywalizację, ale druga partia była całkowitą dominacją Australijki. Przegrana oznaczała dla Chwalińskiej koniec turnieju i stratę szansy na ciekawy pojedynek z Jekateriną Aleksandrową (19. WTA).
Pomimo problemów Chwalińskiej, inne polskie zawodniczki – Magdalena Fręch i Magda Linette – odniosły sukces na otwarcie turnieju. Fręch pokonała francuską kwalifikantkę Leolię Jeanjean wynikiem 7:5, 6:3, co umożliwiło jej przejście do kolejnej rundy, gdzie zmierzy się z trzecią w rankingu Jessicą Pegulą. Linette z kolei odniosła zwycięstwo nad Carol Zhao, notując 4:6, 6:1, 6:4, i przygotowuje się do starcia z Ivą Jović.
Turniej w Toronto potrwa do 13 sierpnia, broniąc tytułu 19-letniej Victorii Mboko z Kanady. Polskie tenisistki mają wiele do wygrania oraz do obrony, co tylko dodaje emocji nadchodzącym wydarzeniom na kortach.








Dodaj komentarz