W szpitalu Gajda-Med w Pułtusku doszło do zaskakującego incydentu, gdy lekarka podczas dyżuru była pod wpływem alkoholu, mając we krwi ponad 2,5 promila. Mimo tego w ciągu dnia przyjęła aż 23 pacjentów.
Zdarzenie miało miejsce w marcu i wywołało natychmiastowe działania zarówno ze strony placówki, jak i prokuratury. Szpital szybko zareagował, odsunął lekarkę od obowiązków, a następnie, 25 marca 2026 r., rozwiązał z nią umowę w trybie dyscyplinarnym. Dyrekcja w oświadczeniu przesłanym do mediów przekazała, że podjęła wszystkie niezbędne kroki wyjaśniające oraz naprawcze. Zastępstwo dla pacjentów zorganizowane zostało natychmiastowo, aby zapewnić ciągłość opieki i bezpieczeństwo w placówce.
Równolegle, Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce prowadziła śledztwo, które miało na celu ustalenie potencjalnego zagrożenia dla pacjentów obsługiwanych przez nietrzeźwą lekarkę. Jak poinformowała rzeczniczka prokuratury Elżbieta Edyta Łukasiewicz, śledztwo zostało jednak umorzone z powodu braku znamion czynu zabronionego. Śledczy nie znaleźli dowodów na to, że pacjenci doznali jakichkolwiek negatywnych skutków wynikających z jej stanu.
Incydent nie przeszedł bez echa. Szpital o całej sytuacji powiadomił Rzecznika Praw Pacjenta, a cała dokumentacja medyczna związana z tą sprawą została przekazana organom ścigania. Podkreślono również, że wszystkie podjęte działania miały na celu zapewnienie najwyższych standardów opieki zdrowotnej.
Ten skandal w Pułtusku podkreśla znaczenie odpowiedzialności zawodowej medyków oraz konieczność monitorowania kondycji personelu, by zapobiec podobnym sytuacjom w przyszłości.








Dodaj komentarz