W piątek ogłoszono rozejm między Izraelem a Hezbollahem, jednak w sobotę doszło do wznowienia działań zbrojnych. Libańska agencja informacyjna NNA poinformowała, że izraelskie siły przeprowadziły ataki powietrzne na obszary w Libanie, powodując zniszczenie budynków mieszkalnych oraz ostrzał z artylerii, co skutkowało ofiarami śmiertelnymi.
Według doniesień medialnych rozejm miał wejść w życie w piątek o godz. 16 czasu lokalnego. Zgodę na zawieszenie broni miały poprzedzić rozmowy, w których uczestniczył prezydent USA Donald Trump. Rozmawiał z izraelskimi przedstawicielami, apelując o zgodę na rozejm z Hezbollahem.
Sytuacja na Bliskim Wschodzie pozostaje napięta mimo wcześniejszych prób zakończenia konfliktu m.in. przez porozumienie wstępne między USA a Iranem podpisane w środę. Porozumienie to miało zakończyć walki wywołane wojną USA i Izraela z Iranem, rozpoczętą pod koniec lutego.
Izrael swoje ataki tłumaczył koniecznością zniszczenia obiektów i infrastruktury wspierającej działalność proirańskiej organizacji Hezbollah w Libanie. Z kolei Hezbollah atakował pozycje izraelskiej armii.
Na marginesie tych wydarzeń miały odbyć się negocjacje amerykańsko-irańskie dotyczące zakończenia programu nuklearnego Teheranu. Miały one miejsce w szwajcarskim kurorcie Buergenstock, lecz zostały odłożone z powodów logistycznych.
Pomimo opóźnień planuje się dalsze rozmowy, w których udział weźmie specjalny wysłannik Białego Domu, Steve Witkoff, oraz zięć prezydenta USA, Jared Kushner, który już przebywa w Szwajcarii. Nie jest jeszcze pewna obecność wiceprezydenta J.D. Vance’a.
Tymczasem decyzja Waszyngtonu o zmniejszeniu wkładu USA w siły reagowania NATO wywołała dyskusje o konieczności wzmocnienia przez Europę własnych zdolności obronnych. Bezpieczeństwo regionu podkreślają dalej strategiczne siły nuklearne NATO, jak stwierdzili ministrowie obrony państw Sojuszu, deklarując kolejne inwestycje.
Niektóre doniesienia wskazują również na napięcia w stosunkach brytyjsko-rosyjskich, co ilustruje incydent z ostrzałem ostrzegawczym w pobliżu Wyspy Wight. Rosyjskie fregaty celowały w brytyjski jacht cywilny, co przyczyniło się do zwiększenia napięć między Londynem a Moskwą.








Dodaj komentarz